Pogrzeb Andrzeja Wajdy w Krakowie w środę o godz. 16.30

14.10.2016, 14:38; Aktualizacja: 14.10.2016, 14:51
Pogrzeb Andrzeja Wajdy odbędzie się w środę na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie o godz. 16.30. Wcześniej urna z prochami reżysera zostanie wystawiona w bazylice św. Trójcy, tam też odprawiona zostanie msza żałobna.
wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (1)

  • mike(2016-10-17 11:59) Zgłoś naruszenie 10

    Śmierć Andrzeja Wajdy to bardzo dobra wiadomość dla uczestników kongresu kultury. Będą mogli się rzucić na pieniążki, które z budżetu państwa i innych budżetów publicznych dostawał Andrzej Wajda. A są to pieniążki niemałe, bo pan Andrzej był reżyserem tak wielkim jak kosztownym dla finansów publicznych. Ale szkoda Wajdy, a właściwie to nas szkoda, bo jak odchodzi ktoś w wieku lat 90 to nie ma miejsca na rozpacz, a na zadumę lub wspomnienia, a czasami nawet na bliskie sercu anegdotki dotyczące osoby odchodzącej. A nas szkoda, bo jakoś jestem w stanie odżałować tych parę groszy by powstał taki film jak „Ziemia obiecana”, „Pan Tadeusz”, czy „Zemsta”. A te wszystkie sępy mieniące się ludźmi kultury umieją wydalić z tych swoich artystycznych trzewi „dzieła” przypominające wyglądem i zapachem to co wydala codziennie każdy człowiek. Umieją tylko bredzić o tym, że są elitą wśród ciemnego narodu, następną po sędziach kastą nietykalnych lepszą od otaczającego ich pospólstwa i jednocześnie piszczeć po prośbie lub groźbie o kasę od tego narodu, którym pogardzają. Ale wracając do Wajdy. Robił filmy wielkie i piękne, mogące znaleźć na zawsze miejsce w światowej czołówce, jak przywołana „Ziemia obiecana”, filmy wielkie i ciężkie jak „Człowiek z marmuru” ale też filmy katastrofalne i haniebne jak ten Jego ostatni „Człowiek”, już nie będę pisał przez wrodzoną delikatność z jakiej substancji. Za tego swojego ostatniego „człowieka” powinno się w zemście rozrzucić Jego prochy w miejscu nieznanym. Tak jak robią to inne, mądrzejsze od Nas narody. Trudno, niech broni swojej pamięci tylko filmami. Chociaż może to stanowi o wielkości artysty. Robi rzeczy tylko wspaniałe. Te „złe” filmy pana Andrzeja można opisać, przywołując słowa jednego z największych filozofów XX wieku – Greka Zorby „To była wspaniała katastrofa”. „Skończyła się pewna epoka.” - powiedział bankier Kramer oglądając kondukt pogrzebowy kasiarza Kwinty. Nic dodać, nic ująć. PS Wajda był największym polskim reżyserem. Tylko tyle i aż tyle. Jak usłyszycie gdzieś jęki jego kolegów artystów, że odchodzi człowiek mądry, wielki Polak, patriota, nauczyciel, społecznik, polityk i tym podobne bzdury, to pamiętajcie, że jęczący to nikczemnik i zawistnik, który zazdrości Wajdzie talentu i iskry bożej. Wajda wcale nie był jakoś nadzwyczaj mądry, ani dobry. Nie był moralnie czysty, był koniunkturalistą i pieszczoszkiem władz, a jego wybory polityczne były chybione. Wajda był tylko i wyłącznie największym polskim reżyserem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie