„Kuria chyli głowę przed tymi ofiarami” – oświadczył Konya.

W czwartek poświadczono nieważność wyroków śmierci wobec Nagya oraz skazanych jednocześnie z nim 15 czerwca 1958 r. ministra obrony Pala Maletera oraz pisarza i organizatora strajków przeciwko rządowi Janosa Kadara, Miklosa Gimesa. Wszystkich stracono dzień później.

Kuria poświadczyła również nieważność wyroków więzienia wobec pięciu innych osób oraz wyroku śmierci skazanego w osobnym procesie prawnika i ppłk. milicji Jozsefa Szilagyiego.

Swą decyzją, podjętą na wniosek Prokuratury Generalnej, Kuria potwierdziła uchwałę parlamentu z 2000 r., w której unieważniono wszystkie wyroki wydane w ramach prześladowań po zdławieniu powstania, pozostawiając ich indywidualne poświadczenie sądowi najwyższemu.

Przedstawiciel Prokuratury Generalnej Istvan Sodor powiedział, że do rozpatrzenia pod kątem poświadczenia nieważności pozostają jeszcze sprawy 200 innych osób skazanych na śmierć za udział w wydarzeniach 1956 r.

Powstanie węgierskie, nazywane również rewolucją węgierską, wybuchło 23 października 1956 roku. Jego uczestnicy domagali się przywrócenia wolności słowa i innych swobód obywatelskich oraz pełnej niezależności od ZSRR. W trakcie rewolucji Nagy ogłosił m.in. wystąpienie Węgier z Układu Warszawskiego. Rozpoczęta 4 listopada interwencja wojsk sowieckich w ciągu kilku tygodni krwawo stłumiła powstanie. Władzę na Węgrzech przejął wówczas marionetkowy rząd Janosa Kadara.

Represje wobec uczestników węgierskiego powstania trwały jeszcze długo po ostatecznym zdławieniu wolnościowego zrywu. W czasie walk zginęło ok. 2700 osób. Po upadku powstania ponad 200 tys. ludzi wyemigrowało; kilkaset osób stracono i tysiące uwięziono.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)