statystyki

Feminizm w świecie islamu

autor: Mariusz Janik02.09.2016, 07:11; Aktualizacja: 02.09.2016, 09:15
islam, burka, meczet, iran

Błękitnooka Khankan mogłaby nawet uchodzić za symbol europejskiego islamu i feminizmu.źródło: ShutterStock

Według obiegowego stereotypu chusta, hidżab lub burka to symbole zniewolenia muzułmanek. Nic bardziej mylnego: walka o równouprawnienie kobiet w świecie islamu toczy się wzdłuż zupełnie innych linii frontu i hidżaby są w niej co najwyżej drugorzędnym rekwizytem. Ba, potrzebnym bardziej kobietom niż mężczyznom

W istniejących meczetach nigdy nie czułam się jak w domu. Te nowe wielkie świątynie są niewiarygodnie piękne, lecz zawsze miałam poczucie, że jestem obca w tym miejscu. My, kobiety, stoimy na balkonie i tylko patrzymy na dół. Wiele kobiet oraz młodych ludzi nie chodzi do meczetu, bo to oznacza wkraczanie do zdominowanej przez mężczyzn, patriarchalnej przestrzeni, w której podłoga należy do mężczyzn, mężczyzna prowadzi modlitwy, mężczyźni są w centrum uwagi – opowiada Sherin Khankan. – Właśnie dlatego zakładamy meczet na kobiecych warunkach – dodaje.

Błękitnooka Khankan mogłaby nawet uchodzić za symbol europejskiego islamu i feminizmu. Córka Syryjczyka i Finki, urodzona w Danii, mieszka w Kopenhadze. Z jej inicjatywy wiosną w duńskiej stolicy powstał Meczet Mariam – świątynia, którą zarządzają kobiety. To one pełnią funkcje imamów i gospodarzy. Mężczyźni mają możliwość korzystania z meczetu, ale muszą respektować obowiązujące w nim porządki. – Wielu imamów w tym kraju należy do tradycyjnej szkoły, która nie liczy się z kulturą, w której żyje. W ten sposób budują przeciwieństwa między byciem praktykującym muzułmaninem a byciem młodym człowiekiem w Danii – twierdzi założycielka Meczetu Mariam, na co dzień nienosząca zresztą chusty. – Ale można kochać i szanować wiele kultur jednocześnie, bez poczucia, że zdradza się ten czy inny obóz – podkreśla.

Nowa świątynia nie świeci pustkami: od marca gospodynie meczetu codziennie prowadzą modlitwy, zorganizowały już kilka ślubów, kolejne są zaplanowane na wrzesień i październik. Imamowie feministki naciskają na zrównanie praw kobiet i mężczyzn w zakresie rozwodów, w szczególności prawa do opieki nad dziećmi, organizują kursy religii i filozofii konkurencyjne w stosunku do innych meczetów, a wreszcie spierają się z patriarchatem w obrębie własnej społeczności.

Bo mężczyźni nie pozostali obojętni na powstanie Meczetu Mariam. – Przecież nie ma żadnej potrzeby, by istniał kobiecy meczet – mówił imam Waseem Hussein, szef Duńskiego Centrum Islamskiego, kilka dni po ogłoszeniu inicjatywy Khankan. – Mogą sobie robić, co chcą, ale ich teologiczne odniesienia są chybione. Bo niby dlaczego kobiety miałyby mieć jakieś specjalne potrzeby? Czy mamy tworzyć meczety tylko dla mężczyzn? To by tylko spowodowało oburzenie w społeczności – dowodził, ignorując fakt, że Meczet Mariam ma być koedukacyjny.

Z perspektywy Khankan jest to tylko ignorowanie przemian zachodzących w społecznościach muzułmańskich. – Uważam, że Meczet Mariam to element znacznie szerszego globalnego ruchu islamskiego feminizmu, który narodził się w latach 70. XX w., a eksplodował w latach 90. – odcinała się waleczna Dunka w niedawno udzielonym wywiadzie. – Na świecie nie brak kobiet imamów oraz kobiet uczonych, które starają się interpretować Koran w zgodzie z duchem czasów i społeczeństw, w których żyją, ze szczególnym uwzględnieniem praw kobiet – dorzucała.

I ma rację. Islam otaczał czcią nie tylko kobiety bliskie Prorokowi – jak jego żonę Aiszę, która miała prowadzić w zastępstwie męża modlitwy – ale miał też grono swoich świętych i kobiet teologów. Jak choćby Rabię Basri, mistyczkę z VIII w., do której przez kolejne stulecia odwoływały się muzułmanki z Półwyspu Arabskiego. W późniejszych wiekach dołączyła spora grupka kobiet teologów, w szczególności z krajów szyickich. Dziś listę badaczek rodzimej religii mogłaby otworzyć np. tłumaczona na polski Marokanka Fatima Mernissi, a obok niej można by wymienić Azizę al-Hibri, Aminę Wadud, Riffat Hassan czy Aiszę Abdul-Rahman.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie