„Pamiętamy o wydarzeniach Lubelskiego Lipca 1980 r., które dały nowy powiew i sprawiły, że ten rok stał się symboliczny na polskiej drodze do wolności. Nasze biegi poświęcone są upowszechnianiu wśród młodzieży pamięci o lubelskich protestach, masowy udział świadczy o tym, że dobrze służą tej idei” - podkreślił Marian Król, przewodniczący zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ Solidarność, głównego organizatora zawodów.

Główną konkurencją będzie półmaraton, o długości ponad 21 km, którego trasa rozpocznie się na lotnisku w Świdniku, a zakończy w Lublinie na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich. Udział w nim biorą zarówno amatorzy jak i biegacze profesjonalni z Polski i zagranicy. Pofałdowana trasa biegu sprawia, że należy on do najtrudniejszych w kraju.

Na ulicach Lublina odbywać się będą biegi dla młodzieży, pogrupowanej według wieku. Łącznie rozegranych będzie 19 wyścigów. Osobno rywalizowali będą studenci, uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, gimnazjów i szkół podstawowych. Na stadionie, na krótkich dystansach, ścigać się będą przedszkolaki. Zorganizowany będzie też bieg osób niepełnosprawnych.

Na dwukilometrowy bieg organizatorzy zapraszają VIP-ów. Udział dla nich jest płatny, a wszystkie zebrane pieniądze zostaną przekazane na fundusz stypendialny Solidarności Rodzin. Ci, którzy nie mogą lub nie chcą biegać, mogą sponsorować uczestnictwo w biegu VIP-ów wskazanemu zawodnikowi.

"Liczymy na to, że w półmaratonie, wystartuje tysiąc zawodników, a we wszystkich biegach spodziewamy się 5 tys. uczestników. W ubiegłym roku w zawodach uczestniczyło około 4 tys. osób" – powiedział dyrektor biegu Marek Wątorski.

Przed rozpoczęciem zawodów delegacje uczestników złożą kwiaty pod pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki, w pobliżu siedziby lubelskiego zarządu Solidarności.

Falę strajków na Lubelszczyźnie w 1980 r., nazwanych potem Lubelskim Lipcem, rozpoczął protest 8 lipca w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku. Bezpośrednim impulsem do przerwania pracy była podwyżka cen w zakładowej stołówce.

Protesty podjęły załogi innych przedsiębiorstw. W Lublinie strajkowało 50 zakładów, a w całym regionie - ponad 150, liczących łącznie około 40 tys. pracowników.

Robotnicy zakładali komitety strajkowe. Domagali się podwyżek, poprawy warunków socjalno-bytowych, ale też zmniejszenie biurokracji, likwidacji korupcji i przywilejów rządzących. W niektórych zakładach żądali nowych wyborów do władz związków zawodowych, niezależnych rad pracowniczych, wolnej prasy. Strajki na Lubelszczyźnie trwały ponad dwa tygodnie. Wkrótce po ich wygaśnięciu rozpoczęły się protesty na Wybrzeżu, które doprowadziły do podpisania porozumień o utworzeniu niezależnych związków zawodowych.(PAP)