"Kluczowa jest agenda tego spotkania. Chcemy, aby tematem spotkania była sytuacja na Ukrainie i kwestia agresywnej polityki Rosji wobec Ukrainy" - powiedział Soloch w piątek dziennikarzom PAP i Polskiego Radia w Berlinie.

Szef BBN przebywał w Berlinie na zaproszenie Christopha Heusgena - głównego doradcy do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa kanclerz Angeli Merkel.

Soloch zaznaczył, że spotkanie z Rosją odbędzie się po lutowym spotkaniu ministrów obrony krajów NATO. "Ważna jest kolejność. Najpierw zapadły decyzje dotyczące wysuniętej obecności NATO na flance wschodniej, włącznie z deklaracją amerykańską o wysłaniu dodatkowej brygady pancernej do Europy, a dopiero potem jest spotkanie z Rosją" - oświadczył.

"Jesteśmy zwolennikami dialogu z Rosją, ale po wcześniejszych ustaleniach w zakresie wzmocnienia zdolności obronnych i odstraszania NATO w stosunku do w tej chwili bardzo zaczepnej polityki rosyjskiej" - wyjaśnił szef BBN.

O spotkaniu Rady NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów, które ma się odbyć w ciągu dwóch tygodni w Brukseli, poinformował w piątek sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Takie ustalenia zapadły po konsultacjach z Rosją.

Według Stoltenberga tematem posiedzenia Rady NATO-Rosja będzie "kryzys na Ukrainie i wokół niej" oraz konieczność pełnego wdrożenia porozumień z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy. Ambasadorowie mają też rozmawiać o ćwiczeniach i działaniach wojskowych, ich przejrzystości i ograniczeniu ryzyka, a także o Afganistanie oraz zagrożeniu terroryzmem w tym regionie.

O przywrócenie kontaktów Sojuszu z Rosją zabiegała od dawna niemiecka dyplomacja.

Soloch powiedział, że jego niemieccy partnerzy w pełni popierają stanowisko w sprawie "stałej rotacyjnej" obecności NATO na wschodnich rubieżach Sojuszu. "Co do zasady jest (ta obecność) całkowicie popierana" - zapewnił.

Jak mówił, jego niemieccy rozmówcy zwracali uwagę na znaczenie dialogu z Rosją jako uzupełnienia odstraszania i obrony. Berlin i Warszawa zgadzają się, że "ważną płaszczyzną kontaktów z Rosją może być kierowana w tym roku przez Niemcy OBWE" - zaznaczył Soloch. Jego zdaniem OBWE wydaje się być najbardziej odpowiednią płaszczyzną do rozmów z Rosją.

Z rozmowie z dziennikarzami Soloch zaznaczył, że strona niemiecka wyraźnie podkreślała znaczenie trójstronnej współpracy niemiecko-francusko-polskiej w ramach Trójkąta Weimarskiego, jak się wyraził, "nie tylko w dziedzinie bezpieczeństwa, lecz także w innych obszarach". Szef BBN podkreślił, że jest to zgodne ze stanowiskiem Polski, która deklaruje gotowość do współpracy w "formule weimarskiej".

W niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski mówił, że ze strony niemieckiego ministra Franka-Waltera Steinmeiera i byłego szefa MSZ Francji Laurenta Fabiusa, z którymi rozmawiał o ożywieniu Trójkąta Weimarskiego, "nie ma takiej chęci. Ta formuła się wyczerpała". Jednocześnie Waszczykowski podkreślił, że Polska jest chętna do powrotu do tej formuły.

Rzeczniczka niemieckiego MSZ Sawsan Chebli powiedziała w środę PAP, że "z satysfakcją" odebrała deklarację, iż Polska jest chętna do powrotu do tej formuły. Chebli przypomniała, że Steinmeier zarówno w depeszy gratulacyjnej po objęciu stanowiska przez Waszczykowskiego, jak również podczas późniejszego spotkania zaprosił go oraz francuskiego ministra na jubileuszowe spotkanie Trójkąta w sierpniu do Weimaru.

Odnosząc się do sytuacji na Ukrainie, Soloch powiedział, że konflikt w Donbasie "jest tylko zamrożony" i "nie jest ostatecznie rozwiązany", co nie satysfakcjonuje ani Polski, ani Niemiec. "Wypadki w Górskim Karabachu pokazują, że zamrożony nawet na lata konflikt może nagle wybuchnąć" - dodał.

Rozmówcy Solocha w niemieckim MSZ przyznali, że wynik referendum w Holandii "wzbudza głęboki niepokój, gdyż w kwestii Ukrainy konieczne jest utrzymanie jedności krajów NATO i UE". "W tej kwestii między Berlinem i Warszawą istnieje pełna zbieżność" - zapewnił szef BBN. Jak ujawnił, Niemcy przyznają, że Format Normandzki (rozmowy w gronie Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy) nie doprowadził do rozwiązania konfliktu na Ukrainie. "Niemcy zgadzają się z Polską, że celem powinno być wzmocnienie państwa ukraińskiego" - powiedział Soloch.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)