statystyki

Wybory w USA: Po Obamie Clinton albo Trump

autor: Bartłomiej Niedziński03.03.2016, 07:46; Aktualizacja: 03.03.2016, 08:19
Choć następna runda partyjnych prawyborów w Stanach Zjednoczonych będzie miała miejsce w najbliższy weekend, ich liderzy – Donald Trump i Hillary Clinton – bardziej już myślą o listopadowym starciu z sobą niż o partyjnych konkurentach do nominacji.

Choć następna runda partyjnych prawyborów w Stanach Zjednoczonych będzie miała miejsce w najbliższy weekend, ich liderzy – Donald Trump i Hillary Clinton – bardziej już myślą o listopadowym starciu z sobą niż o partyjnych konkurentach do nominacji.źródło: ShutterStock

Faworyci wygrali tam, gdzie to było pewne. I przybliżyli się do nominacji.

Choć następna runda partyjnych prawyborów w Stanach Zjednoczonych będzie miała miejsce w najbliższy weekend, ich liderzy – Donald Trump i Hillary Clinton – bardziej już myślą o listopadowym starciu z sobą niż o partyjnych konkurentach do nominacji.

Republikańscy wyborcy będą w sobotę głosować w Kansas, Kentucky, Luizjanie i Maine, zaś demokratyczni w Kansas, Luizjanie i Nebrasce, a w niedzielę w Maine. Według sondaży Trump powinien dość łatwo wygrać w dwóch pierwszych stanach (wynik w Luizjanie i Maine jest trudny do przewidzenia, bo od dawna nie było tam badań), zaś Clinton – zdecydowanie wygrać w Kansas i Luizjanie (w Maine i Nebrasce nie przeprowadzano w ostatnich miesiącach sondaży, ale w pierwszym z nich zwycięstwo Berniego Sandersa nie będzie zaskoczeniem). To oznacza, że obydwoje jeszcze umocnią swoje prowadzenie, które po superwtorku, czyli największym głosowaniu w całych prawyborach, wydaje się niezagrożone.

Ani Trump, ani Clinton nie odnieśli we wtorek miażdżącego zwycięstwa – wygrali tam, gdzie to było pewne, i nic więcej. Spośród 11 stanów, w których głosowali zwolennicy republikanów, sondaże wskazywały, że Trump wygra w siedmiu, senator Ted Cruz w macierzystym Teksasie, zaś w trzech będzie zacięta walka między nimi dwoma i senatorem Marco Rubio. Miliarder z Nowego Jorku zdobył dokładnie te siedem stanów, Cruz oprócz Teksasu także Oklahomę i Alaskę, zaś Rubio w Minnesocie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo. Przegrana Trumpa we wszystkich trzech stanach, gdzie szanse były wyrównane, mogłaby wskazywać, że da się go jeszcze zatrzymać, gdyby nie to, że głosy jego przeciwników rozkładają się na zbyt dużą liczbę kandydatów. Dwaj faworyci partyjnego establishmentu – Rubio i gubernator John Kasich – osiągnęli we wtorek zakładane minimum (w przypadku Kasicha były to dwa mocne drugie miejsca), co uzasadnia ich pozostanie w rywalizacji, choć tym samym ułatwiają Trumpowi zdobycie nominacji. Mówił o tym Cruz, który po ogłoszeniu wyników przekonywał, że ma szanse pokonać Trumpa, jeśli reszta pretendentów się wycofa. Jednak Rubio i Kasich chcą doczekać przynajmniej do 15 marca, gdy głosować będą m.in. wyborcy z ich stanów – Florydy i Ohio. Na dodatek Cruz nie może skłonić Rubio do rezygnacji obietnicą wiceprezydentury, bo kandydat na prezydenta wybiera potencjalnego zastępcę na zasadzie przeciwieństw (z innego rejonu kraju, inne pokolenie, trochę odmienne poglądy), by trafiał do trochę innego elektoratu. Tymczasem i Cruz, i Rubio mają kubańskie korzenie, dzieli ich różnica pół roku i dla obu jest to pierwsza kadencja w Senacie.


Pozostało 35% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie