W rozmowie telefonicznej z agencją Reutera rzeczniczka dodała, że incydent nie ma bezpośredniego wpływu na negocjacje dotyczące losu Japończyków uprowadzanych przez północnokoreańskich agentów. Tokio oczekuje na raport z dochodzenia prowadzonego w tej sprawie. Chodzi o porwania obywateli Japonii dokonywane dekady temu. 

Wcześniej Barack Obama zapowiedział, że Stany Zjednoczone odpowiedzą na cyberatak, którego dokonano z Korei Północnej. Atak hakerski na firmę Sony Pictures doprowadził do wycieku wielu informacji oraz odwołania premiery filmu "Wywiad ze słońcem narodu". 

Amerykański prezydent powiedział, że Stany Zjednoczone w sposób proporcjonalny odpowiedzą na cyberatak. "Oni wyrządzili wiele szkód i my na to odpowiemy w miejscu, czasie i w sposób, który my wybierzemy" - powiedział Barack Obama. 

Prezydent USA skrytykował wytwórnię Sony Pictures, że dała się zastraszyć i wycofała z dystrybucji satyryczny film. "Nie możemy mieć społeczeństwa, w którym jacyś dyktatorzy zaczną narzucać cenzurę tutaj w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli bowiem są oni w stanie zastraszyć ludzi i doprowadzić do tego, aby wstrzymali dystrybucję filmu satyrycznego, to wyobraźmy sobie co będą oni robić, gdy ktoś będzie chciał opublikować dokument czy wiadomości, które się im nie podobają" - powiedział amerykański prezydent. 

FBI potwierdziła, że za atakiem hakerskim i groźbami stał rząd w Phenianie. Najpierw doszło do kradzieży i publikacji wielu wewnętrznych danych firmy Sony Pictures, a następnie pojawiły się groźby przeciwko tym, którzy pójdą do kina na komedię "Wywiad ze słońcem narodu" przedstawiającą zabójstwo przywódcy Korei Północnej.