Podkreślał, że poseł nie jest członkiem PO a jedynie klubu, natomiast to on sam musi podjąć decyzje o ewentualnym złożeniu mandatu. Andrzej Biernat przyznał jednak, że obecna sytuacja jest kłopotliwa dla PO. " Państwo (dziennikarze) zadają pytania też dla nas niewygodne a tak naprawdę poczekajmy na to co stanie się w czwartek w sądzie. Jeśli zapadnie wyrok skazujący no to będziemy myśleli co dalej zrobić" - przekonywał w Trójce Biernat.

Cała sprawa ma związek z niewpisaniem do pięciu oświadczeń majątkowych cennego zegarka wartego minimum 10 tysięcy złotych. Wczoraj warszawski sąd zakończył proces w tej sprawie.Wyrok poznamy w czwartek. Prokurator domaga się dla Nowaka grzywny w wysokości 20 tysięcy złotych, obrona chce uniewinnienia. Z kolei sam Sławomir Nowak powiedział, że jest "przekonany o swojej uczciwości". I choć po wybuchu afery taśmowej deklarował, że odda mandat i odejdzie z polityki, decyzję zmienił, tłumacząc to koniecznością dokończenia rozpoczętych spraw.