Powołując się na uprawnienia władzy wykonawczej, Barack Obama ogłosił, że jego rząd nie będzie deportować nielegalnych imigrantów, którzy od 5 lat przebywają w USA. Zamiast tego skupi się na walce z tymi, którzy popełniają przestępstwa. Obama tłumaczył, że jego decyzja nie oznacza amnestii.

- Z tych uprawnień nie skorzysta nikt kto przybył do USA nielegalnie w ostatnim czasie albo przybędzie w przyszłości. Nie przyznajemy obywatelstwa ani przywilejów jakie posiadają obywatele. Mówimy jedynie, że nie będzie deportacji - wyjaśniał.
Decyzja Baracka Obamy oznacza, że groźby deportacji uniknie 4-5 milionów nielegalnych imigrantów.

Republikanie zarzucają Obamie, że nadużywa swoich uprawnień. Przywódca tej partii w Izbie reprezentantów John Boehner powiedział, że prezydent zachowuje się jak król. Barack Obama odrzuca te oskarżenia przypominając, że podobne decyzje podejmowali już jego poprzednicy. Apeluje tez do republikanów, by zamiast go krytykować uchwalili kompleksową reformę prawa imigracyjnego.