Przeciwko 44-letniemu kierowcy toczy się prokuratorskie postępowanie. Mężczyzna może usłyszeć zarzuty sprowadzenia zagrożenia w ruchu, nieumyślnego spowodowania śmierci i ciężkich obrażeń ciała. 

Kierowca autobusu przebywa obecnie w szpitalu. Śledczy podejrzewają, że w momencie wypadku był przemęczony. Prokuratura wnioskowała o areszt obawiając się, że mężczyzna może unikać niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. Wniosek został jednak odrzucony przez sąd.

Do wypadku na niemieckiej autostradzie A4 doszło w nocy z 18 na 19 lipca. Polski autokar najechał na tył innego autobusu po czym przejechał na przeciwny pas ruchu i staranował polski mikrobus. W wypadku zginęło osiem osób podróżujących mikrobusem i dwóch pasażerów autobusu. Ponad 60 osób zostało rannych. Około 40 poszkodowanych wciąż przebywa w szpitalach.