"To może być groźne" - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków Rafał Czechowski, rzecznik zarządcy płatnego odcinka autostrady A-4. Szczególnie niebezpieczne są tamy, ponieważ rozlewiska, które się tworzą podmywają elementy konstrukcyjne autostrady.

Do tej pory firma każdorazowo występowała do przyrodników o zgodę na niszczenie budowanych przez bobry tam. Prace wykonywano zimą, aby nie szkodzić zwierzętom. Teraz - jak dowiedziało się Radio Kraków - Stalexport ma otrzymać pięcioletnie zezwolenie na likwidację żeremi i tam w pasie stu metrów od drogi bez względu na porę roku. "To sytuacja wyjątkowa" - tłumaczy Bożena Kotońska, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie. 

Kilkanaście lat temu w Puszczy Dulowskiej nie było bobrów, wypuszczono je w tej okolicy w latach 80. Teraz żyje tam kilka rodzin gryzoni. Dzięki swojej pracy bobry w Puszczy Dulowskiej podtopiły już około 20 hektarów lasu.