"Odbyły się przedterminowe wybory prezydenta Ukrainy. Od nowej władzy obywatele oczekiwali przede wszystkim pokoju. Większość Ukraińców uważała, że wraz z nową władzą kryzys polityczny zostanie przezwyciężony i nastąpi pokojowy okres. Naród jest już zmęczony uwikłaniem w obecną wojnę"- pisze w oświadczeniu Janukowycz. 

Stwierdza też, że "rozpocząć urząd prezydenta od takiego krwawego śmiertelnego fajerwerku, który wywołuje gniew i klątwy matek, widzących śmierć i cierpienia swoich dzieci, mężów i ojców" to zła prognoza. 

Wiktor Janukowycz został odsunięty od władzy 22 lutego 2014 roku. Do czasu wyborów obowiązki prezydenta Ukrainy pełnił przewodniczący Rady Najwyższej Ołeksandr Turczynow. 

Wybory prezydenckie 25 maja wygrał w pierwszej turze Petro Poroszenko. Wiktor Janukowycz w lutym uciekł z kraju, potem okazało się, że do Rosji. Przebywa w okolicach Rostowa nad Donem i komentuje wydarzenia na Ukrainie poprzez wydawanie oświadczeń. Tylko raz spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej, podczas której mówił, że jest nadal prezydentem Ukrainy.