Po rekordowych opadach deszczu, jedna ze skarp zaczęła się obsuwać w stronę domu, który stoi tuż przy drodze. Bardzo szybko niewielki, stary budynek zaczął się przesuwać na fundamentach w stronę ulicy. Podobnie stało się z przyległym do niego chodnikiem, dlatego zadecydowano że mieszkańcy domu muszą być ewakuowani. 

Młodszy brygadier Adam Romanowski - szef zakopiańskiej jednostki JRG, który dowodzi na miejscu akcją - zapewnia w rozmowie z Radiem Kraków, że trwa zabezpieczanie terenu. Całkowicie wyłączono z ruchu odcinek drogi przez Brzegi, odcięto też prąd, żeby można było usunąć znajdujące się w pobliżu drzewo. 

W budynku mieszkały dwie osoby. Zostały ewakuowane do sąsiadów wraz z całym dobytkiem. 

Na miejscu jest szef sztabu kryzysowego powiatu tatrzańskiego Andrzej Łęcki, który tłumaczy że o sposobie zabezpieczenia budynku zdecydują specjaliści z nadzoru budowlanego. "Grunt jest nasiąknięty i budynki, które są przy takich skarpach narażone są na osuwanie się gruntu. W chwili obecnej rozmawiałem z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego, on przyjedzie i zdecyduje, co z tym będziemy robili" - powiedział. 

Na razie nie wiadomo czy dom będzie się jeszcze nadawał do użytku.