Krzysztof Bosak powiedział, że powinniśmy brać przykład z Izraela, który kultywuje pamięć o zagładzie żydów w czasie II wojny światowej. Jak mówił, nie chodzi o to, by zadrażniać kontakty z Ukrainą, czy Litwą, lecz o to, by nasza perspektywa historyczna była przez te kraje uwzględniana. "Tymczasem polski rząd przyjmuje polityków ukraińskich, pochodzących z partii Swoboda, czy Prawy Sektor, które nawiązują do tradycji Stepana Bandery i Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za zbrodnie na Wołyniu na Polakach w czasie II wojny światowej" - mówił Bosak.

Wczoraj działacze Ruchu Narodowego próbowali zakłócić spotkanie z przedstawicielami kandydatów na prezydenta Ukrainy. Do Warszawy przybyli Oleg Liaszko, przewodniczący „Radykalnej partii Oleha Liaszka”, przedstawiciel Petra Poroszenki, uważanego za faworyta wyborów, Ołeh Tiahnybok, przewodniczący partii Ogólnoukraińskie Stowarzyszenie „Swoboda”, i przedstawiciel Dmytro Jarosza, przewodniczącego ugrupowania „Prawy sektor”.