W ubiegłym miesiącu islamiści dokonali serii napadów na szkoły w północno-wschodniej części Nigerii, porywając stamtąd ponad 200 uczennic. Lider Boko Haram Abubakar Shekau przyznał się do ataku i zapowiedział, że "dziewczynki zostaną sprzedane na rynku". Do tej pory nie wiadomo, co dzieje się z uczennicami. Według dowodów, zebranych przez Amnesty International, feralnego dnia do nigeryjskich służb dotarło wiele ostrzeżeń o zbliżającym się ataku Boko Haram na północy kraju. Nie zdecydowano jednak o wysłaniu dodatkowych posiłków. Wpływ na to miało przede wszystkim słabe przygotowanie nigeryjskich wojsk i strach przed walką z lepiej uzbrojonymi islamistami. W efekcie, oddział stacjonujący w zaatakowanej wiosce Chibok został pozbawiony wsparcia i wobec przewagi napastników musiał się wycofać.

Amnesty International po raz kolejny zaapelowała do islamistów o zwolnienie zakładników i zaprzestanie ataków na cywilów. Niektóre źródła podają, że bojówkarze Boko Haram wraz z porwanymi uczennicami mieli opuścić terytorium Nigerii. Prezydent tego kraju, Goodluck Jonathan wierzy jednak, że tak się nie stało."Gdyby dziewczynki były przetrzymywane w sąsiednim Kamerunie, to z pewnością ktoś już by to zauważył" - powiwedział Goodluck Jonathan. Zapewnił, że zrobi wszystko, by uczennice odzyskały wolność, a winni zostali ukarani.
Nigeryjskie władze były wielokrotnie krytykowane za opieszałość w prowadzeniu śledztwa w sprawie ataku islamistów. By im pomóc, do stolicy kraju, Abudży, przyjechała dodatkowa grupa brytyjskich i amerykańskich doradców. Wzmocnili oni grupę ekspertów z tych krajów, którzy od dłuższego są na miejscu i pomagają nigeryjskim śledczym.

Zbrojna sekta Boko Haram od wielu lat jest jednym z najpoważniejszych problemów wewnętrznych w Nigerii. Jej członkowie wielokrotnie dokonywali ataków i napadów na ludność cywilną, w tym na nigeryjskich chrześcijan. Drogą przemocy zbrojnej chcą przekształcić Nigerię w islamskie państwo wyznaniowe. Domagają się między innymi wprowadzenia szariatu na całym terytorium kraju, stanowczo odrzucają też zachodnie wzorce i kulturę. Działalność Boko Haram od początku jej istnienia, według szacunków, mogła kosztować życie nawet kilku tysięcy osób.