Jak informuje TVP Info segregacja wstępna wymagała czasu. To nie była zwykła kolizja drogowa.  Na miejscu ratownicy stwierdzili, że nie ma lekarza koordynującego ziałania pogotowia.

Niedźwiecki udał się z czwartą ofiarą do Centrum Zdrowia Matki Polki, kiedy stan dziecka zaczął się gwałtownie pogarszać. W karetce monitorowano jego stan, ale ratownicy nie mogli dopuścić do kolejnej śmierci.