Na łamach "Izwiestii". Lider partii narodowo-bolszewickiej całą winą za katastrofę smoleńską obarcza Polaków. Artykuł jest nawiązaniem do wcześniejszych nieprawdziwych doniesień tej gazety, że strona polska domaga się 10 hektarów ziemi pod pomnik ofiar.

Eduard Limonow, który jest pisarzem i zarazem jednym z przywódców antyputinowskiej opozycji, pisze otwarcie, że prezydencki Tupolew rozbił się w Smoleńsku na skutek decyzji Polaków. "3 lata temu po otrzymaniu od Rosji 'wszelkich możliwych przeprosin za tragedię katyńską' polskie władze w pełnym składzie poleciały na miejsce. Mimo złej pogody prezydent polecił pilotom lądować na nieużywanym lotnisku, więc doszło do kolejnej tragedii” - czytamy w felietonie.

Nawiązując do artykułu w Gazecie Wyborczej, krytykującego "Izwiestia" za nieprawdziwe doniesienia o żądaniu ziemi pod pomnik ofiar katastrofy Limonow pisze: "Damy wam te 10 hektarów jeśli wy dacie tyle samo na waszym terytorium. Zbudujemy tam memoriał poświęcony czerwonoarmistom, których wasi dziadowie uśmiercili w obozach koncentracyjnych. Tak będzie sprawiedliwie” - ocenił Limonow.

Program marginalnej Partii Narodowo-bolszewickiej jest mieszaniną rosyjskiego nacjonalizmu i komunizmu. Wśród swoich idoli Limonow wymienia Józefa Stalina i Michała Bakunina.