"Zwracamy uwagę na fakt, że rozszerzyliśmy nasze możliwości odstraszania. Uważamy, że w obliczu ostatniej retoryki Korei Północnej ważne jest, aby to zademonstrować" - powiedział George Little, sekretarz prasowy Pentagonu.

Seul twierdzi, że wysłanie przez USA bombowców nad Koreę Południową to przejaw "zaangażowania Stanów Zjednoczonych w zapewnienie atomowego parasola na Półwyspie Koreańskim". Samoloty są w stanie przenieść nawet 31,5 tony różnego rodzaju broni konwencjonalnej oraz bomby jądrowe. 

BBC zauważa, że bombowce nie są jedynie odpowiedzią na retorykę Korei Północnej. "Pod wieloma względami jest to także ostrzeżenie dla Chin" - czytamy na stronie.
Napięcie na Półwyspie wzrosło po tym, jak Korea Północna przeprowadziła w zeszłym miesiącu trzecią już próbę nuklearną. W ostatnich dniach doszło także do zerwania zawieszenie broni, które 60 lat temu zakończyło walki między Koreą Północną i Południową.

To nie pierwszy raz, kiedy bombowce B-52 poleciały do Korei. Już wcześniej były uczestniczyły w regularnych ćwiczeniach wojskowych Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej.