Franciszek ujawnił, co przeżywał w czasie konklawe, gdy rosła liczba oddawanych na niego głosów, a tym samym - jak się wyraził - także grożące mu niebezpieczeństwo. Kiedy przekroczona została granica dwóch trzecich, co oznaczało, że wybrano papieża, siedzący obok niego brazylijski kardynał Claudio Hummes powiedział: "Nie zapominaj o ubogich!" Od razu pomyślałem o Franciszku z Asyżu... I tak narodziło się w moim sercu to imię - mówił. Jakże bym chciał Kościoła ubogiego i dla ubogich! - dodał. Papież uspokoił dziennikarzy, że sprawy Kościoła nie są trudne, trzeba tylko podchodzić do nich inaczej niż do polityki. Podkreślił, że jeśli właściwie wypełniają swoją misję, media głoszą zasadniczo to samo, co Kościoł: prawdę, dobro i piękno.

Aula Pawła VI w Watykanie była wypełniona niemal po brzegi. Dziennikarze oraz pracownicy watykańskiego biura prasowego oklaskiwali papieża zarówno wtedy, gdy wchodził, jak i gdy przemawiał.

Ojciec Święty dziękował wszystkim dziennikarzom, którzy obserwowali konklawe, za wysoką jakość pracy. Zapewnił także, że Kościół będzie przykładał dużą wagę do ich działalności, która wymaga "badań, doświadczenia i wrażliwości". Zdaniem Franciszka, te właśnie cechy zbliżają dziennikarzy do Kościoła. Spotkanie z przedstawicielami mediów z 81 krajów świata, zakończył błogosławieństwem. 

Audiencja dla dziennikarzy trwała około 20 minut. Podobne spotkania zaraz po wyborze organizowali także poprzednicy Franciszka - Benedykt XVI i Jan Paweł II.