List na razie nie został opublikowany, ale jak informuje agencja RIA Novosti - dokument adresowany jest do prezydenta i premiera. Pracownicy teatru Bolszoj podkreślają w nim, że ich kolega Paweł Dimitriczenko znajduje się na granicy załamania nerwowego. Dodają też, że śledztwo prowadzone jest pod ogromną presją społeczną. W ich opinii, sprawę powinna zbadać specjalna komisja. 

17 stycznia, na zlecenie Dimitriczenki, wynajęty za 50 tysięcy rubli bandyta chlusnął w twarz kwasem dyrektorowi artystycznemu teatru Siergiejowi Filinowi. Według ustaleń śledczych przyczyną zamachu był fakt, że Filin nie chciał powierzyć narzeczonej Dimitriczenki głównej roli w balecie Jezioro Łabędzie.