O narodowcach zrobiło się głośno dzięki organizowanych (lub współorganizowanych) przez nich marszach niepodległości. Na tych manifestacjach skrajna prawica zgromadziła pod swoimi sztandarami w sumie kilkaset tysięcy ludzi - teraz więc oczywiście chce to wykorzystać.

"Prawa strona sceny politycznej bynajmniej nie jest zabetonowana. Widzimy to jeżdżąc po kraju. Ruch Narodowy odbierany jest jako nowa siła, alternatywa dla zwaśnionych PiS i PO. Ludzie widzą, że zabieramy się do działania poważnie, organicznie i u podstaw, a nie doraźnie, z myślą o wyborach" - tłumaczy "Rzeczpospolitej" Robert Winnicki z Młodzieży Wszechpolskiej.

Narodowcy już rozpoczęli działania zmierzające do utworzenia nowego ruchu politycznego. Według informacji „Rzeczpospolitej", liderzy jeżdżą po Polsce i rozmawiają z różnymi środowiskami prawicowymi.

Podczas spotkania na Dolnym Śląsku powołano też ośmioosobowy zarząd, który ma koordynować pracę nad tworzeniem ruchu narodowego. W jego skład weszli m. in.  Robert Winnicki z MW, Witold Tumanowicz ze stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Przemysław Holocher i Marian Kowalski z ONR, były poseł PiS Artur Zawisza i były poseł LPR Krzysztof Bosak.

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", na wiosnę narodowcy zamierzają zorganizować wielki kongres, na którym oficjalnie poinformują o powołaniu ruchu jednoczącego organizacje narodowe.