Tymoszenko jest na czele rankingu "Fokusa" już po raz siódmy z rzędu. Wyprzedziła m.in. zastępczynię szefa administracji prezydenckiej Irynę Akimową oraz małżonkę jednego z najbogatszych obywateli Ukrainy, córkę byłego prezydenta Leonida Kuczmy, Ołenę Pinczuk. Lista "Fokusa" liczy 100 kobiet.

"Nic nie jest w stanie osłabić wpływów Julii Tymoszenko: ani zamknięcie w więzieniu, ani brak jej nazwiska na listach wyborczych w (październikowych) wyborach parlamentarnych. Była premier wciąż pozostaje kluczowym uczestnikiem procesów politycznych w państwie" - czytamy.

Uzasadniając przyznanie Tymoszenko pierwszego miejsca w rankingu "Fokus" pisze, że to właśnie od niej zależy dziś wizerunek Ukrainy na arenie międzynarodowej i to ona skupia wokół siebie niezadowolonych z polityki rządzących.

"A co najważniejsze, była premier jest jednym z nielicznych działaczy politycznych, których obecne władze odbierają z niemałym strachem" - podkreśla ukraiński tygodnik.

Tymczasem według ukraińskich obserwatorów i wielu polityków na Zachodzie celem uwięzienia Tymoszenko oraz skazania jej na siedem lat za przekroczenie uprawnień przy zawieraniu umów gazowych z Rosją było usunięcie jej z życia politycznego. Była premier utrzymuje, że stoi za tym prezydent Wiktor Janukowycz.

Od chwili uwięzienia Tymoszenko na Zachodzie zaczęto mówić o "miękkiej" izolacji Janukowycza, która polega na tym, że nie jest on zapraszany do europejskich stolic, ani odwiedzany przez zachodnich przywódców. W związku ze sprawą Tymoszenko UE zastopowała także podpisanie wynegocjowanej już umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.