statystyki

Nieśmiali wyborcy. Sympatycy Trumpa zakpią z sondażowni?

autor: Emilia Świętochowska30.10.2020, 07:40; Aktualizacja: 01.11.2020, 11:17
Najnowsze średnie sondażowe dają gospodarzowi Białego Domu przewagę tylko w Ohio – i to w granicach błędu statystycznego (ok. 1 pkt proc.).

Najnowsze średnie sondażowe dają gospodarzowi Białego Domu przewagę tylko w Ohio – i to w granicach błędu statystycznego (ok. 1 pkt proc.).źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: DAVID MAXWELL

Sympatycy Donalda Trumpa dziś – jeszcze częściej niż przed czterema laty – ukrywają, że go popierają.

W S ZYSTKO, O CZYM CHCĄ GADAĆ FAKENEWSOWE MEDIA, TO COVID, COVID, COVID. 4 LISTOPADA JUŻ NIE BĘDZIECIE O TYM SŁYSZEĆ!!!” – ogłosił kilka dni temu na Twitterze Donald Trump (pisownia oryginalna). Miał na myśli to samo, co wielokrotnie – i bezpodstawnie – powtarzał w końcówce kampanii: że wirus jest w odwrocie, niezależnie od tego, czy szczepionki pojawią się wkrótce, czy nie.

Deklaracja o wygasaniu pandemii to desperacka próba zaklinania przez Trumpa rzeczywistości w obliczu pogarszających się perspektyw na reelekcję. W ciągu ostatnich dwóch tygodni najwyższe przyrosty zakażeń koronawirusem w USA odnotowano w regionie Środkowego Zachodu, gdzie leży kilka wahających się stanów (swing states), będących miejscem najbardziej zaciętej walki wyborczej demokratów i republikanów. Wisconsin, Iowa, Michigan czy Ohio, których poparcie utorowało milionerowi celebrycie cztery lata temu drogę do zwycięstwa, biją teraz rekordy nowych infekcji i hospitalizacji ciężko chorych.

Najnowsze średnie sondażowe dają gospodarzowi Białego Domu przewagę tylko w Ohio – i to w granicach błędu statystycznego (ok. 1 pkt proc.). Mieszkańcy „niezdecydowanych” stanów spoza rejonu Środkowego Zachodu też sygnalizują w badaniach, że Trump poniesie konsekwencje lekceważenia koronawirusa i nieudolności w łagodzeniu społeczno-gospodarczych skutków pandemii. W niektórych – jak w Kolorado czy Wirginii – Biden jest górą z bezpiecznym zapasem; w innych – jak na Florydzie czy w Nevadzie – kandydaci idą łeb w łeb.

Poprzedni tydzień był w skali kraju rekordowy pod względem nowych infekcji – wirusa potwierdzono u ponad 500 tys. osób. Kilka dni temu prezydent przelał frustrację związaną z możliwą porażką na media, twierdząc, że relacjonują kryzys zdrowotny tak, żeby odwieść jego sympatyków od pójścia 3 listopada do urn. Rozgoryczony tym, że dziennikarze nie wychwalają jego wysiłków w walce z COVID-19, za to donoszą o nowych ogniskach zakażeń i przeciążeniu opieki zdrowotnej, napisał na Twitterze: „Powinno to być naruszeniem prawa wyborczego!”. Stwierdzenia, że sytuacja epidemiczna w Ameryce robi się coraz groźniejsza, uznał za „teorię spiskową fakenewsowych mediów”. W całych USA od początku pandemii odnotowano ok. 8,8 mln przypadków zachorowań, zmarło ponad 226 tys. osób.

Podobne insynuacje jak pod adresem mediów Trump kierował wcześniej w stronę firm badających opinię publiczną: sugerował, że niekorzystne dla niego sondaże publikuje się po to, by wystudzić entuzjazm jego zwolenników.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • Łysoń(2020-11-02 16:44) Zgłoś naruszenie 01

    Lewackie męska robią wszystko by wyolbrzymić liczbę zakażeń. W Polsce i reżim i lewactwo prześcigają się w straszeniu. A wirus łagodny i główni ,a starzy politycy grzechoczą zakażenie łagodnie.Tak w USA ,WB czy Polsce

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie