statystyki

Łukaszenka nie dał szans… demokracji

autor: Adam Iżycki10.08.2020, 07:30; Aktualizacja: 10.08.2020, 07:43
Wieczorem w Mińsku czuć było napięcie. Policja i policyjne siły specjalne blokowały ulice wiodące do placów, gdzie mieli się gromadzić demonstranci. Nie działały komunikatory internetowe.

Wieczorem w Mińsku czuć było napięcie. Policja i policyjne siły specjalne blokowały ulice wiodące do placów, gdzie mieli się gromadzić demonstranci. Nie działały komunikatory internetowe.źródło: ShutterStock

Opozycja obawia się, że wraz z zakończeniem kampanii prezydenckiej władze rozprawią się z narastającym buntem. Ale pragnienia zmiany chyba nic nie będzie już w stanie powstrzymać.

7 9,7 proc. dla Aleksandra Łukaszenki, niespełna 7 proc. dla głównej opozycyjnej kandydatki Swiatłany Cichanouskiej – to sondażowe wyniki ogłoszone tuż po zamknięciu lokali wyborczych. Badanie przeprowadził Białoruski Komitet Organizacji Młodzieżowych, zatem można oczekiwać, że oficjalne wyniki będą zbliżone. Opozycja nie ma wątpliwości, że zostaną sfałszowane, twierdzi, że nawet jak na białoruskie warunki nieprawidłowości były rekordowe. Nie dopuszczono zagranicznych obserwatorów, a obywateli którzy próbowali kontrolować prace komisji, wyrzucano z lokali wyborczych.

Wieczorem w Mińsku czuć było napięcie. Policja i policyjne siły specjalne blokowały ulice wiodące do placów, gdzie mieli się gromadzić demonstranci. Nie działały komunikatory internetowe. Na trasach wjazdowych do miasta widziano pojazdy wojskowe. Wygląda na to, że po tym, jak aktywnie Białorusini wyrażali w czasie kampanii wyborczej sprzeciw wobec rządzącego od 26 lat prezydenta, władza przygotowała się na protesty na dużą skalę.

Od wielu dni Mińsk nie przypominał tego, czym był przez lata – obojętnego na politykę, zalanego betonem miasta z pustymi, wielopasmowymi autostradami. Bulgotał raczej, jak klejące się od potu Prisztina czy Belgrad, co sierpniowy upał tylko podkreślał. Tej południowości dodawały trąbiące samochody, z których ludzie wystawiali ręce w geście solidarności z opozycją, a co bardziej zdeterminowani – biało-czerwono-białe flagi. Z głośników wielu pojazdów demonstracyjnie puszczano nieformalny hymn ostatnich protestów, „Choczu pieriemien!” (Chcę zmian!) sowieckiej grupy Kino z 1988 r. „Zmian żądają nasze serca, zmian żądają nasze oczy. Naszym śmiechem i naszymi łzami, i pulsem żył – zmian, oczekujemy zmian” – śpiewał nieżyjący już dziś wokalista Wiktor Coj, czemu chcąc nie chcąc, musieli się przysłuchiwać patrolujący ulice milicjanci.

Manifestacja siły


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

  • dyktator(2020-08-10 09:33) Zgłoś naruszenie 81

    Bo cały sekret nie polega na tym, jak ludzie głosują, a kto głosy liczy. Wielka nadzieja ludzi i kolejny okres bez zmian.

    Odpowiedz
  • 007KAL(2020-08-10 10:47) Zgłoś naruszenie 52

    Jak się patrzy na wczorajsze wybory na Białorusi i myśli, to nasuwa się kilka opinii, które miałem ochotę napisać. Ale zanim zacząłem pisać to przeczytałem wpis Pana "He He" i już pisać nie mam o czym. Wczoraj w telewizorni TVN widziałem podobny monodialog.... i - to bardzo mi się rzadko zdarza - współczułem dziennikarzowi prowadzącemu i Panu posłowi z PIS..

    Odpowiedz
  • he he(2020-08-10 10:09) Zgłoś naruszenie 211

    Na Białorusi demokracja taka sama jak w Polsce. Jakby wygrał Trzaskowski, to demokratycznie ale że demokratycznie wygrał Duda, wybory sfałszowane.

    Odpowiedz
  • Darecki Lodz(2020-08-11 07:34) Zgłoś naruszenie 00

    "Władzy się nie daje. Władzę się bierze." Białoruś to następny kraj, który chce wyrwać się spod dominacji Rosji. To co dzieje się na Białorusi teraz, to to co działo się w Polsce przez ponad 35 lat. Od 1944 do 1980. Z dnia na dzień Rosja nie odda swojej następnej kolonii. Trzymanie kacyka przy władzy. Fałszowanie wyborów. Mordowanie przeciwników politycznych. Junta wojskowa. Nic nowego. Każde tracące władzę państwo kolonialne to robi. Polska jako Państwo nie pownna mieszać się w sprawy polityczne innych krajów. Ani nawet wyrażać opinii na ten temat. Tak samo jak inne państwa (ani inne organizacje państw) nie powinny wtrącać się w sprawy Polski. Polska powinna korzystać z sytuacji z korzyścią dla siebie i dla nas Obywateli Polski Rzeczy Pospolitej. Łącznie z obecną sytuacja w Białorusi.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2020-08-10 19:13) Zgłoś naruszenie 01

    No , to mamy już trzeciego prezydenta ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie