Pentagon cały czas wydaje na budowę muru pieniądze, które Kongres przeznaczył na inne cele.
Donald Trump podpisał właśnie dekret zakazujący przez 60 dni wydawania pozwoleń na pobyt oraz zielonych kart dla ubiegających się o te dokumenty imigrantów. Jednocześnie zostawił prawną ścieżkę do ściągania na terytorium Stanów Zjednoczonych robotników sezonowych. Głównie na potrzeby rolnictwa, bo zaczyna się sezon zbiorów. W efekcie można założyć, że decyzje zawieszające wydawanie dokumentów to bardziej PR kierowany do elektoratu niż rzeczywista próba uregulowania problemu imigracyjnego.
Część Amerykanów w związku z zagrożeniem koronawirusem boi się przybyszów. W sobotę organizacje broniące praw imigrantów zaskarżyły prezydencki dekret w sądzie federalnym.
Pandemia przykryła też fakt, że pełną parą idą przygotowania do budowy solidnego muru na granicy USA z Meksykiem. W kwietniu rząd w Waszyngtonie podpisał kontrakty z wykonawcami z branży budowlanej opiewające w sumie na 900 mln dol. Na przykład w Ajo w Arizonie ekipy konstrukcyjne pracują pełną parą, a mieszkańcy 3,5-tysięcznego miasteczka obawiają się o rozprzestrzenianie się wirusa. – Przybywają do nas pracownicy z Phoenix, które jest gigantycznym miastem. A dotąd byliśmy tak odizolowani od świata, że prawdopodobieństwo, iż zagrozi nam COVID-19, było minimalne –żaliła się agencji Associated Press mieszkająca tam od urodzenia Emily Saunders. Dodała, że zarówno robotnicy budowlani, jak i funkcjonariusze straży granicznej ochraniający operację nie noszą maseczek i nie przestrzegają innych zasad sanitarnych, jeśli chodzi o kontakt. Twierdzi, iż w okolicy jest ich więcej niż w lutym.
Rząd tłumaczy, że od nastania pandemii wzrosła aktywność karteli i przemytników narkotyków. W miniony piątek lokalni politycy z Arizony pod przywództwem demokratycznego kongresmena Raula Grijalvy zaapelowali do Donalda Trumpa, aby chociaż na czas pandemii wstrzymać się od budowy muru.
Druga drażliwa politycznie i ekonomicznie sprawa to nie do końca przejrzyste działania Pentagonu z wydatkowaniem 3,6 mld dol. na pomoc w tworzeniu infrastruktury granicznej. Przypomnijmy, że decyzje o kształcie budżetu i przeznaczeniu środków finansowych na konkretne cele konstytucja oddaje Izbie Reprezentantów. Wspomniane pieniądze poszły na budowę muru bez zgody kongresmenów. Sprawa znalazła się przed federalnym Sądem Apelacyjnym. Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczyło, że środki wydano zgodnie z ustawą, tylko szef Pentagonu Mark Esper dokonał „zmiany priorytetów”. Pełnomocnik resortu H. Thomas Byron nie odpowiedział na pytanie sędziego, na czym owa zmiana miała polegać. Postępowanie przed sądem trwa. Wiadomo, że na mur poszły pieniądze, które Kongres chciał wydawać na wzmacnianie infrastruktury NATO, m.in. na rozbudowę bazy lotniczej w Powidzu.
Dla Donalda Trumpa teraz najważniejsze są listopadowe wybory. Prezydent doskonale wie, że kwestia imigracji – niezależnie od tego, jak to się ma do bieżących problemów gospodarczych – mobilizuje jego tradycyjny elektorat. A widać to szczególnie w stanach takich jak Indiana czy Iowa, które dzielą od pogranicza meksykańskiego tysiące kilometrów, a imigranci z Ameryki Łacińskiej nie są dla mieszkańców tych stanów, żyjących z uprawy kukurydzy i hodowli wieprzowiny, problemem, z jakim spotykają się na co dzień.
Wraz z wybuchem pandemii wzrosła aktywność karteli narkotykowych