statystyki

Mikołaj Cześnik: Wyborcy PiS rozumieją swój interes i wiedzą, że jest partia, której aktywność poprawiła ich los [WYWIAD]

autor: Kacper Leśniewicz23.02.2020, 15:00; Aktualizacja: 23.02.2020, 16:41
Andrzej Duda w Turku

Andrzej Duda w Turkuźródło: PAP
autor zdjęcia: Leszek Szymański

Wyborcy PiS nie mają „fałszywej świadomości klasowej”. Przeciwnie, rozumieją swój interes i wiedzą, że istnieje partia, której aktywność poprawiła ich los.

Co wynika z najnowszego badania Polskiego Generalnego Studium Wyborczego?

Dopiero się zakończyło, na razie mamy jedynie wstępne wyniki, ale widać w nich sporo bardzo ciekawych zjawisk i procesów. W sondażu PGSW przeprowadzonym kilka tygodni po wyborach parlamentarnych w 2019 r. pytaliśmy respondentów o to, jak określiliby swoją zamożność, poczucie wpływu i szacunku. Wszystkie te wartości to podstawowe dobra, o które ludzie konkurują i walczą w codziennej „grze społecznej”.

Przez lata uważano, że ci, którzy plasują się w takiej klasyfikacji najniżej, głosują na PiS. To prawda?

Zgadza się, wyborcy PiS raczej lokują się wśród tych, którzy są mniej zamożni, mają mniejsze poczucie politycznego wpływu, społecznego szacunku i gorzej postrzegają swoją przyszłość. Gdy natomiast pytamy o ocenę ostatnich czterech lat z tego punktu widzenia, to wyborcy PiS są najbardziej zadowoleni z tego, co się w tym okresie działo. W ich przypadku widać znaczącą zmianę, mają poczucie zdecydowanej poprawy we wszystkich wspomnianych wymiarach, zarówno jeśli chodzi o zamożność, poczucie wpływu, społecznego szacunku, jak i równie istotnych perspektyw na przyszłość.

Jak można interpretować tego rodzaju zmianę?

Z punktu widzenia teorii demokracji obserwujemy coś, co możemy określić „domknięciem” cyklu wyborczego. Ci wyborcy mieli swoje oczekiwania, a na politycznym horyzoncie pojawiła się konkretna partia, która nie tylko przedstawiła im konkretne obietnice, lecz także sporą ich część zrealizowała. Po czterech latach ci wyborcy powtórnie udzielają temu stronnictwu mandatu zaufania, mówiąc: „Tak, PiS dotrzymał słowa, dając nam to, co zapowiadał w 2015 r.”. Nie sposób zrozumieć aktualnej dynamiki politycznej bez chłodnego spojrzenia na takie procesy, czyli – w przypadku wyborców PiS – na poczucie realnej poprawy ich sytuacji.

Czy to znaczy, że ci ludzie nie głosują przeciwko komuś, lecz na kogoś, kto realizuje pozytywną wizję rzeczywistości?

Mamy do czynienia z elektoratem, który nie głosuje wyłącznie przeciw czemuś, ale raczej za czymś konkretnym, albo przeciwko odebraniu mu tego, na co tak długo czekał. Ci wyborcy nie chcą, żeby do władzy wróciła ekipa, której działania mogą pogorszyć ich sytuację. Wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z czymś, co nazwałbym napięciem klasowym. Ci ludzie nie mają „fałszywej świadomości klasowej”, wręcz przeciwnie, rozumieją swój interes i wiedzą, że istnieje partia, której polityczna aktywność poprawiła ich los.

Tymczasem w debacie publicznej od jakiegoś czasu decyzje wyborców PiS próbuje się wyjaśniać cynizmem. Według takiej opowieści bardziej liczą się dla nich pieniądze niż takie wartości jak wolność czy demokracja.

Mnie się termin „cynizm” nie podoba. Tego typu pojęcia narzucają nam zbyt proste odpowiedzi. Ja bym raczej powiedział, że obywatele głosujący na PiS wykazali się pewnego rodzaju roztropnością, wybierając tych, którzy – na miarę możliwości – realizują cele zbieżne z ich interesami. Na pewno nie jest tak, że wyborcy PiS to jacyś anty demokraci. Mając uznanie dla polityki społecznej obecnie rządzących, zmagają się również z wątpliwościami, czy to, co oni tak wysoko cenią, nie koliduje z nieroztropnymi działaniami władzy w innych obszarach. Oczywiście wyborcy PiS nie są jednolitą grupą społeczną. Część z nich np. zgadza się z tym, że władza wykonawcza powinna mieć prymat nad ustawodawczą i sądowniczą, ale nie wszyscy są zwolennikami jednowładztwa i sprzeciwiają się jakimkolwiek demokratycznym bezpiecznikom, raczej idą w sprawie tych wartości na kompromis.

Czyli PiS łamał konstytucję, ale robił to dla ludzi, którzy tego potrzebowali?

Taka była opowieść elit partii rządzącej, ale na poziomie percepcji wyborców tej partii jest to bardziej zniuansowane. Oni nie uważają, że to, co się działo wokół konstytucji, było zupełnie nieważne. Przeciętny wyborca jest świadomy, że faktycznie coś tam było nie do końca zgodne z prawem, ale po stronie zysków są obniżenie wieku emerytalnego, 500+ czy podwyższona płaca minimalna. Trzeba przy tym pamiętać o istotnym wątku, który rzadko wybrzmiewa w debacie publicznej, czyli o procesie wychowywania własnego elektoratu.

To znaczy?

Lata 2011–2015, a po części i 2007–2011, to był okres politycznego formowania się elektoratu PiS. Ich przekonywanie się do tej partii to był długi marsz. Trzeba uczciwie oddać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że na poziomie pewnego rodzaju pedagogiki konsekwentnie budował partię zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wydaje się, że elity PiS w latach 2011–2015 wzięły sobie poważnie do serca kiełkującą w debacie publicznej krytyczną refleksję na temat polskiej transformacji, przede wszystkim jej wymiaru społecznego i ekonomicznego. W tym czasie w całym dyskursie publicznym mogliśmy obserwować pewien zwrot w kierunku retoryki socjaldemokratycznej, z odwoływaniem się do państwa jako regulatora, a także jako organizacji, która powinna wziąć na siebie odpowiedzialność za obywateli i wspierać tych, którzy najbardziej tego potrzebują. Była to konkurencyjna wizja dla państwa postrzeganego jako nocny stróż.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (4)

  • niestety-nadszedł czas na zmiany w dobrym kierunku(2020-02-23 15:40) Zgłoś naruszenie 40

    nikt nikogo nie wychowywał,tylko przyczyniła się do tego medialna informacja a elektorat Pis-u miał z tego wyciągnąć wnioski.Mianowicie--głosować na tych co podcinali im korzenie i wmawiali ze się nie przewrócą,czy tych co dają im opokę dobrobytu i rozwoju.

    Odpowiedz
  • Bert(2020-02-23 15:41) Zgłoś naruszenie 20

    ciekawa wypowiedź, nawet przez chwilę mnie kusiło, żeby zapłacić za całość kilka złotych, no ale to co ten pan mówi to ja wiem i bez niego

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Sobek (2020-02-23 18:27) Zgłoś naruszenie 20

    Prezydent DUDA jest naprawdę genialny odkrył niedawno ŻE W P O L S C E R O S N Ą C E N Y !!!!!!! Czy taki facet nie powinien być prezydentem dożywotnio !!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie