statystyki

Zandberg: Europa będzie albo socjalna, albo żadna. My, Polacy, na wolnoamerykance nie zyskamy [WYWIAD]

autor: Piotr Zaremba13.12.2019, 07:44; Aktualizacja: 13.12.2019, 08:58
Adrian Zandberg poseł Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, członek Zarządu Krajowego partii Razem

fot. Arek Markowicz

Adrian Zandberg poseł Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, członek Zarządu Krajowego partii Razem fot. Arek Markowiczźródło: DGP

Jeśli państwo coś dopuszcza, to przecież nie nakazuje. Nie chcę przejeżdżać nikomu walcem po jego wierzeniach czy tożsamości. Ale ten szacunek musi obowiązywać w obie strony.

Jan Śpiewak, walczący z patologiami warszawskiej reprywatyzacji, powiedział, że nie będzie więcej chodził na demonstracje w obronie wolnych sądów. Bo w jego sprawach sędziowie wydawali niesprawiedliwe wyroki. A wy bronicie sądów.

Dla mnie wartość sądownictwa niezależnego od rządzących nie polega na tym, że sędziowie są kryształowi. To po prostu bezpiecznik powstrzymujący władzę. Właśnie z tego samego powodu jestem za prokuraturą niezależną od rządu. Nie uważam naszego sądownictwa za wzorowe, tam jest wiele niesprawiedliwości. Ale to, co wyprawia PiS, ma się nijak do realnych problemów, choćby nierówności stron przed sądami.

Nie słyszę ze strony lewicy pomysłów na reformę wymiaru sprawiedliwości. Chcecie zmieniać społeczną rzeczywistość, ale bronicie starych instytucji.

My akurat o zmianach mówimy. Takich, jak przeniesienia części kompetencji sądów na inne instytucje, by skrócić czas oczekiwania na rozprawy. Trzeba też zająć się płacami personelu pomocniczego. Dziś kompetentni ludzie uciekają z tej pracy z powodu kiepskich płac. To wpływa na sprawność sądów.

To nie jest recepta na niesprawiedliwe wyroki.

To recepta na skrócenie kolejek. A niesprawiedliwości służy nierówność stron – więc chcemy zreformować system pomocy prawnej.

Nie dostrzega pan mentalnego skostnienia prawniczych korporacji? Może receptą na problemy jest jednak wpuszczenie do nich świeżej krwi?

Nie bagatelizuję tego. Ale opowieść PiS, że za wszystkie patologie odpowiada grupa sędziów, która zaczęła orzekać przed 1989 r., niczego nie wyjaśnia. Od upadku tamtego systemu minęło już 30 lat, więc zwalanie wszystkiego, co złe, na PRL jest niepoważne. Wolę, by sędziowie byli mniej obłożeni sprawami – jeśli będą mniej mechanicznie wydawać wyroki, to będzie mniej niesprawiedliwości.

Magazyn DGP 13 grudnia 2019

Magazyn DGP 13 grudnia 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Śpiewak przekonuje, że w Warszawie działała mafia reprywatyzacyjna i oskarża o jej tolerowanie samorządowców PO. Uważa, że była prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna być za to sądzona. Pan tak nie mówi. Bo Platforma to wasz sojusznik w walce z PiS?

Nie mam wątpliwości, że w Warszawie dochodziło do złodziejstwa. Może nawet gorszą winą od korupcji było uczynienie instytucji bezbronnymi wobec tego złodziejstwa. Skandal reprywatyzacji trzeba w końcu przeciąć. A zrobić to można tylko w jeden sposób – poprzez ustawowe wygaszenie roszczeń reprywatyzacyjnych.

Ale patologie już się zdarzyły.

Ja uwagę koncentruję nie na PiS czy Platformie, myślę nad tym, jak zapobiegać patologiom w przyszłości. Dlatego mówimy o ustawie wygaszającej roszczenia reprywatyzacyjne. Piotr Ikonowicz proponował jej wprowadzenie już w połowie lat 90. Miał rację. Gdyby ją wtedy przyjęto, nie byłoby złodziejstwa, które miało w Warszawie miejsce. Nie byłoby miejsca na niszczenie ludziom życia.

Tyle że prezydent stolicy Rafał Trzaskowski to pana potencjalny koalicjant. Może dlatego warszawskie patologie to nie jest temat dla Razem.

Jeśli pan pyta o to, jak będzie wyglądała nasza scena polityczna za cztery lata, odpowiadam: nie wiem. Nie wiem, czy Platforma będzie na niej obecna. Przez wiele lat jechali na pożyczonym paliwie – na wyborcach lewicy i centrolewicy. Przedstawiali się jako główna siła przeciwstawiająca się prawicy. To już nie będzie możliwe.

Nie będzie, bo jesteście w parlamencie?

Jest w Sejmie lewica, która wie, jakiej Polski chce. Lewica to pomysł na nowoczesne, świeckie państwo dobrobytu. I jest Platforma, która nie umie odpowiedzieć na pytanie: „Po co właściwie istniejemy”. PO próbuje wymyślić się na nowo. Słyszę, że chcą być konserwatywnymi liberałami. Konserwatyzm to nie jest moja bajka. Ja wolę rząd lewicowy – prospołeczny, a jednocześnie wolnościowy.

Chcecie rozliczać PiS za jedną, a w 2023 r. pewnie za dwie kadencje. A co z ludźmi PO odpowiedzialnymi za patologie, choćby samorządowe?

Kto ma na sumieniu korupcję, powinien za nią odpowiedzieć. Do tego potrzebne są sprawne instytucje.

I tu pana wiara w prokuraturę niezależną od rządu może się okazać zgubna. Struktura kierowana przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta przed 2015 r. nie była batem na patologie. Formalnie odrębna od władzy wykonawczej, była nachylona ku grupom interesów.

Mamy za sobą cztery lata ręcznego sterowania prokuraturą przez PiS. Ono nie spowodowało poprawy jej skuteczności. Kluczowe są ramy prawne. Dlatego chcemy ustawy o wygaszeniu roszczeń reprywatyzacyjnych. To rozwiązanie ma wrogów w obozie rządzącym – choćby gowinowców. Partia Jarosława Gowin rośnie zresztą w siłę. Teraz to środowisko ma przejąć program „Mieszkanie plus”. Z tego, co słyszę, planują oddawać publiczną ziemię prywatnym deweloperom. My uważamy, że to błąd. Lepszą drogą jest powołanie publicznego dewelopera. Kiedyś PiS to zapowiadał, ale się przestraszył lobbystów. Lewica się nie przestraszy.


Pozostało jeszcze 75% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Komentarze (10)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie