statystyki

Woś: Jak się różnić, ale nie pozabijać?

autor: Rafał Woś25.10.2019, 01:33; Aktualizacja: 27.10.2019, 18:43
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Brexit przeciąga się już tak bardzo, że zmienił chyba znaczenie słów „wyjść po angielsku”. Ale nie ma co marudzić. Mądry człowiek ze wszystkiego będzie potrafił wyciągnąć lekcję na przyszłość.

Często przywoływany przeze mnie bloger ekonomiczny Chris Dillow uważa, że akurat nauk z brexitu jest przynajmniej kilka. A ja się z nim zgadzam. Nawet więcej. Uważam, że gros jego obserwacji osadzonych w wyspiarskim kontekście spokojnie da się zastosować do naszej polskiej rzeczywistości.

Dillow radzi przede wszystkim, aby uważać na media. Jest oczywiste, że środki masowego przekazu mają swoje sympatie. Czasem to sympatie wynikające z preferencji politycznych kluczowych decydentów danej stacji lub redakcji. A czasem z ich głębszego klasowo-kulturowego pochodzenia. To bez znaczenia, skąd się biorą te sympatie. Ważne, by wiedzieć, że są i będą. I u nich, i u nas. Nie chodzi nawet o to, jak media pokazują racje „swoich”. Prawdziwym testem jest to, jak przedstawiają opinie „tych drugich”.

Niestety, istnieje tendencja, żeby zrobić to w sposób pozornie uczciwy. Ale tak naprawdę polegający na wybraniu tych przedstawicieli nielubianego przez nas obozu, którzy są najbardziej obciachowi lub przedstawiają najmniej przekonującą argumentację. Wtedy nie trzeba już nawet nic mówić. Na przykład BBC wypuszcza jakiegoś ględzącego od rzeczy zwolennika brexitu i gotowe. Przekonanie, że wszyscy brexitowcy są kretynami, zostało ugruntowane.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie