statystyki

Brexit. Zostajemy na kolejną herbatkę

autor: Jakub Kapiszewski25.10.2019, 07:33; Aktualizacja: 25.10.2019, 08:33
Protesty Brexit

Na nic zdały się głosy rozsądku i apele, żeby nie wstrzymywał procesu legislacyjnego.źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: ANDY RAIN

Brytyjscy posłowie uznali, że nie chcą przepychać całej związanej z brexitem legislacji w czasie krótszym niż zajmuje wybieranie z żoną kanapy.

K i edy politycy chcą podkreślić powagę sytuacji, czasem deklarują, że alternatywą jest bohaterski zgon. Stąd dawno, dawno temu polską politykę elektryzowało hasło „Nicea albo śmierć”. Sprawy europejskie wywołują skrajne emocje nie tylko nad Wisłą. Od paru miesięcy również brytyjski premier zapowiada, że alternatywą dla rozwodu Zjednoczonego Królestwa z Unią z końcem października jest właśnie grób.

Boris Johnson zadeklarował, że wolałby zdechnąć w rowie niż ubiegać się u partnerów z UE o kolejne opóźnienie brexitu. Po wtorkowej sesji w Izbie Gmin nie omieszkał wypomnieć mu tego czołowy eurosceptyk Jej Królewskiej Mości Nigel Farage, podkreślając, że skoro rozwodu pod koniec miesiąca nie będzie, to pora, żeby premier zrobił, co zapowiedział.

Magazyn DGP 25.10.19.

Magazyn DGP 25.10.19.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Najgorsze jest to, że bardzo niewiele brakowało, abyśmy brexit mieli niebawem z głowy. Brytyjski rozwód z Unią wymyka się jednak zdrowemu rozsądkowi. Co jest zastanawiające, bo przecież już starożytni uważali, że polityka to najwyższy wyraz rozumnej natury człowieka (i stąd Arystoteles nazywał nas „zoon politikon”, czyli „zwierzętami politycznymi”). Czym jest więc brexit? Komentator polityczny dziennika „The Independent” Tom Peck, porównał go do „gonitwy rodem z Benny’ego Hilla, tyle że na kwasie”.

Wydarzenia z tego tygodnia pasują do tej metafory jak ulał. Oto we wtorek w Izbie Gmin odbyły się dwa bardzo ważne głosowania. W pierwszym posłowie zdecydowali, że podoba im się umowa rozwodowa z Unią w wariancie proponowanym przez Borisa Johnsona. To oznacza, że obecny premier zaszedł dalej niż jego poprzedniczka Theresa May, której porozumienie parlament odrzucił trzykrotnie.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie