statystyki

Brexit? Jeszcze nie teraz. Może za dwa miesiące

autor: Jakub Kapiszewski17.10.2019, 07:13; Aktualizacja: 17.10.2019, 07:28
Boris Johnson

Boris Johnsonźródło: ShutterStock

Nawet jeśli na dzisiejszym szczycie przyklepane zostaną założenia umowy rozwodowej z Wielką Brytanią, to Londyn raczej nie pożegna się z Brukselą z końcem miesiąca.

Od dawna było wiadomo, że dwudniowy szczyt szefów rządów państw członkowskich UE w połowie października poświęcony będzie głównie brexitowi – chociaż jeszcze w weekend wydawało się, że rozmowy będą dotyczyły raczej przedłużenia członkostwa Wielkiej Brytanii niż detali umowy rozwodowej. Teraz jednak na końcu tunelu majaczy szansa na porozumienie.

Do przełomu doszło, kiedy Brytyjczycy uelastycznili swoje stanowisko w sprawie Irlandii Północnej. Jak na ironię oznacza to, że Boris Johnson wrócił do propozycji, którą półtora roku temu kategorycznie odrzuciła była premier Theresa May, a obecny przewodniczący Izby Gmin Jacob Rees-Mogg nazwał wówczas „kretyńską”.

Sednem tej propozycji jest szczególny status Irlandii Północnej, która de iure pozostałaby w unii celnej z Wielką Brytanią, ale de facto pozostałaby członkiem jednolitego rynku. Jakby to miało działać? Przypuśćmy, że z Londynu do Belfastu przypływa jakiś towar, który Bruksela obkłada cłami. Jeśli pozostanie on na terenie Irlandii Północnej, to nikt nie będzie pobierał od niego daniny. Jeśli pojedzie dalej, np. do Dublina, to Unia będzie chciała od niego cła.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie