statystyki

Wydumana partiokracja. Gdyby zrealizować postulaty antysystemowców, polaryzacja sięgnęłayby zenitu [OPINIA]

autor: Piotr Wójcik24.08.2019, 18:00; Aktualizacja: 24.08.2019, 20:01
Kukiz tłumaczy swoją woltę tym, że głównym problemem Polski nie jest PSL, PiS czy PO, ale antydemokratyczny system wyborczy

Kukiz tłumaczy swoją woltę tym, że głównym problemem Polski nie jest PSL, PiS czy PO, ale antydemokratyczny system wyborczyźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: fot. Lukasz Glowala Agencja Gazeta

Ludzie, którzy nie potrafią współpracować, nie powinni się pchać do polityki, nawet wtedy, gdy są pewni swojej wybitności. Nie potrzeba jej singli, którzy na przemian obrażają się, awanturują, odchodzą i tworzą nowe parapartyjne byty.

L ider polskich antysystemowców Paweł Kukiz dołączył niedawno do Koalicji Polskiej tworzonej pod egidą PSL. Mimo że sam wcześniej nazywał ludowców ZSL-em, czyli Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym – partią satelicką PZPR. Kukiz tłumaczy swoją woltę tym, że głównym problemem Polski nie jest PSL, PiS czy PO, ale antydemokratyczny system wyborczy. Nie pozwala on bowiem, aby obywatel zainteresowany działalnością polityczną sam wystartował do Sejmu, tylko nakazuje mu stworzyć komitet wyborczy, wystawić listy w kilkudziesięciu okręgach i jeszcze zebrać kilkaset tysięcy podpisów. Tego rodzaju wymagania są w stanie spełnić wyłącznie wielkie machiny partyjne, które dysponują milionami złotych z subwencji pochodzących z kieszeni podatników. Jak przekonują krytycy systemu, gdybyśmy mieli jednomandatowe okręgi wyborcze a każdy obywatel bez przeszkód korzystałby ze swojego biernego prawa wyborczego (prawa do kandydowania), polska polityka przestałaby być tak upartyjniona, a stałaby się bardziej merytoryczna. Prawda jest jednak taka, że gdyby zrealizować postulaty antysystemowców, partiokracja i polaryzacja sięgnęłyby u nas zenitu, a wpływ obywateli na władzę pozostałby nikły. Pole do popisu zyskałoby za to kilku indywidualistów przekonanych o własnej genialności.

Najwięksi lubią JOW-y

Od lat kluczowym postulatem Kukiza były jednomandatowe okręgi wyborcze. Obecnie nie jest on już tak radykalny i postuluje ordynację mieszaną (część posłów miałby być wybierana w wyborach proporcjonalnych, a część w JOW-ach). Wpisano ją zresztą do umowy koalicyjnej z PSL. Kukiz uważa, że dzięki takiemu rozwiązaniu każdy obywatel odzyskałby swoje bierne prawo wyborcze – mógłby w wyborach wystawić sam siebie. Problem w tym, że prawo to i tak pozostałoby iluzoryczne. Małe okręgi, w których jest do wzięcia niewielka liczba mandatów (np. trzy), zawsze premiowały największe partie. JOW-y to w istocie ekstremalnie małe okręgi, w których do wzięcia jest tylko jeden mandat. W przytłaczającej większości przypadków zgarnia go reprezentant jednej z dwóch, może trzech najsilniejszych partii. W jaki sposób zwykły obywatel bez zaplecza politycznego ma wygrać z człowiekiem, za którym stoi machina partyjna? Oczywiście takie przypadki się zdarzają, ale są sporadyczne. Nawet jeśli kilku szczególnie znanym w okręgu osobom udałoby się w ten sposób dostać do Sejmu, to jaką miałyby one siłę przebicia w ciele, które składa się z 460 osób?


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (12)

  • wewe(2019-08-25 08:06) Zgłoś naruszenie 71

    JOW-y to rządy lokalnych mafiosów opłacajacych wyborców

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Stefann(2019-08-24 23:17) Zgłoś naruszenie 41

    Pan Piotr jest jak pan Kukiz. Jeden nie wie, co krytykuje, drugi nie wie lub nie chce powiedzieć, o co konkretnie walczy. W przypadku JOW-ów o sukcesie lub porażce tej formy ordynacji decydują detale: w pierwszej kolejności wielkość okręgów wyborczych, zasady regulujące bierne prawa wyborcze, w tym dozwolone formy finansowania kampanii. Panie Piotrze, to że mamy 460 posłów nie znaczy, że tylu właśnie powinniśmy też mieć w nowej ordynacji. Trudno byłoby przeprowadzić tak radykalną reformę bez zmian w konstytucji. Ponadto na początek można po prostu zamienić głosowanie na listy głosowaniem na osoby, bez zmiany wielkości okręgów i liczby mandatów przypadających na okręg i już fundamentalny postulat JOW-ów zostaje zrealizowany. W ten sposób te same skompromitowane osoby przestałyby raz za razem wchodzić do parlamentu niesione tylko siłą swojego komitetu. Niemniej JOW-y, co do idei, są nieskończenie bardziej demokratyczną formą wyłaniania reprezentantów władzy i to, ze z czasem, ewoluują w kierunku systemu dwupartyjnego niekoniecznie jest wadą w zestawieniu z tym, co mamy obecnie, tzn. że regularnie o tym, kto rządzi krajem, ostatecznie decyduje związek zawodowy rolników. Można, a nawet trzeba, krytykować konkretne implementacje JOW-ów, ale jeśli ktoś krytykuje JOW-y z zasady, to jest osobą zasadniczo podejrzaną, albo z nieczystymi intencjami albo z jakimś deficytem informacji. JOW-y to po prostu czystsza demokracja, kładzie akcent odpowiedzialności na osoby, nie na organizacje.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • bisnetus(2019-08-24 22:07) Zgłoś naruszenie 32

    Gdyby najwięksi lubili JOW-y to już 100 razy by je wprowadzili. Nieraz miele wspólnie konstytucyjną większość. Ale "największe partie" w Polsce to partie kadrowe i medialne bez zakorzenienia społecznego i bez członków. To są mafie nomenklaturowe, które doskonale wiedzą, że po uzyskaniu przez Polaków wolności wyboru (również prawa kandydowania) zostałyby rozniesione ekspresowo w pył. Trochę smutno, że w jedynym poważnym dzienniku w Polsce od czasu do czasu pojawiają się tak głupie, pseudoeksperckie, antydemokratyczne i w sumie propagandowe teksty. Tylko po to by mataczyć i utrzymywać w pełni skompromitowaną dyktaturę gangów partyjnych opartej na fasadowości wyborów.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • elektor(2019-08-25 09:57) Zgłoś naruszenie 30

    JOW-y to byłą jedyna możliwość rozliczenia polityków. Obecnie skompromitowane gęby, przenoszą się do innego okręgu, ustawiają za tzw. lokalną lokomotywą i znowu wchodzą do sejmu przy jakimś śladowym poparciu. Nie zastanawia nikogo, czemu ci posłowie tak skaczą po kraju, ustawiając się w różnych okręgach, nie tych z których poprzednio kandydowali? Niestety dla nas, nasze społeczeństwo jest mądre inaczej i nie robi z tym porządku, dzięki temu może być bezkarnie wykorzystywane i rabowane. Jak ktoś ma krótką pamięć, to ciągle będzie robiony w konia w taki sam sposób.

    Odpowiedz
  • KRIS(2019-08-25 12:45) Zgłoś naruszenie 34

    KUKIZ i jego poglądy polityczne to jedna żenada - widać że ten facet jest nieukiem i niewiele rozumie z polityki dorzej nawet nie rozumie tego co sam mówi !!!!Po co dziennikarze go zapraszaja na rozmowy np: często M.Olejnik nie rozumiem dlaczego ????? sami się tym kompromitują !!!!

    Odpowiedz
  • Janusz(2019-08-24 22:27) Zgłoś naruszenie 21

    Kto ufa Kukizowi jak on cały czas naJOWany chodzi.

    Odpowiedz
  • neverpis(2019-08-26 12:59) Zgłoś naruszenie 10

    Już nie mogę patrzeć na tego lewusa,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie