statystyki

Poncyljusz: Po 8 latach w biznesie będę dobrym posłem [WYWIAD]

autor: Tomasz Żółciak21.08.2019, 08:00; Aktualizacja: 21.08.2019, 11:26
Paweł Poncyljusz

Paweł Poncyljusz, były polityk PiS i Polska Jest Najważniejsza. Obecnie kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmuźródło: PAP
autor zdjęcia: Darek Delmanowicz

- Część hierarchii kościelnej wybrała temat LGBT jako przyczynę wszelkich problemów trapiących Kościół - ocenia Paweł Poncyljusz, były polityk PiS i PJN, a obecnie kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu w okręgu rzeszowskim. W rozmowie z DGP wyjaśnia też, dlaczego wraca do polityki i tłumaczy z kontrowersyjnych wypowiedzi sprzed lat na temat regionu, w którym dziś kandyduje.

Po ośmiu latach poza wielką polityką wraca pan, kandydując z list KO w Rzeszowie. Skąd taka decyzja?

Polityka to pasja i rzecz którą dobrze znam. Tych osiem lat w biznesie uświadamia mi, że w ławach poselskich zasiada coraz mniej ludzi, którzy chcą rozwiązywać problemy, a raczej zajmują się rywalizacją między ugrupowaniami i budowaniem swojej pozycji politycznej. Jako człowiek związany w ostatnich latach z branżą lotniczą, a obecnie zbrojeniową, próbowałem wchodzić w dialog z politykami różnych opcji i widzę ich zdystansowaną reakcję na świat zewnętrzny. Ciągle patrzyli na mnie w kategoriach, czy im się to opłaca i jaki ja mam w tym interes. Zero myślenia praktycznego, zero realnego patriotyzmu gospodarczego. Wkurza mnie to. Uważam, że po ośmiu latach w biznesie mam pełne kompetencje do tego, by działać na forum Parlamentu.

FRANKOWICZE POD PRESJĄ, FRANK BĘDZIE DROGI

To pan przyszedł do Grzegorza Schetyny czy to on zwrócił się do pana o pomoc po tym, jak prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc zrezygnował ze startu?

Przez długi czas rozmawiałem z wieloma politykami, nie tylko Grzegorzem Schetyną. Sygnalizowałem, że jestem gotów wrócić do polityki. Choć faktycznie w ostatniej chwili propozycja okręgu rzeszowskiego trochę mnie zaskoczyła. Uznałem, że może to palec boży, że trzeba zmierzyć się z tym niełatwym regionem, z którym wiele łączy mnie biznesowo.

Pana kolegę z PJN Pawła Kowala od razu wciągnięto na listy KO. Pana dopiero po tym, jak zrezygnował Tadeusz Ferenc. Nie czuje się pan kandydatem drugiej kategorii?

Polityk tak doświadczony jak ja niczemu się nie dziwi i nie traktuje wszystkiego w kategorii prestiżu. Nie oczekiwałem, że Grzegorz Schetyna przyśle po mnie lektykę. Fakty są takie, że dziś jestem kandydatem numer jeden z Rzeszowa oraz że nastąpiło nieformalne przekazanie palmy pierwszeństwa, na liście KO, między Prezydentem Ferencem a mną. Doceniono moje doświadczenie zarówno w polityce, jak i biznesie. W Rzeszowie kwitnie przemysł lotniczy, na którym znam się dość dobrze. Rzeszów z miasta prowincjonalnego stał się miejscem, do którego ściągają kolejne inwestycje, wzrasta liczba mieszkańców i trzeba dyskutować o tym jak to wykorzystać i wzmocnić.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie