statystyki

Główny wróg? Liberalizm. Ultrakonserwatywna międzynarodówka dla rodziny działa już globalnie

autor: Emilia Świętochowska28.07.2019, 08:00; Aktualizacja: 28.07.2019, 09:13
Jednoczy działaczy protestanckich, katolickich i prawosławnych, nie licząc już muzułmańskich państw Azji. Ultrakonserwatywny ekumenizm postawił na globalne działanie ponad podziałami.

Jednoczy działaczy protestanckich, katolickich i prawosławnych, nie licząc już muzułmańskich państw Azji. Ultrakonserwatywny ekumenizm postawił na globalne działanie ponad podziałami.źródło: ShutterStock

Jednoczy działaczy protestanckich, katolickich i prawosławnych, nie licząc już muzułmańskich państw Azji. Ultrakonserwatywny ekumenizm postawił na globalne działanie ponad podziałami.

M a je statyczny Pałac Gran Guar dia w historycznym sercu Werony pod koniec marca zamienił się w centrum osobliwego zgrupowania indywidualności. Trudno znaleźć lepsze określenie dla wydarzenia, które przyciągnęło jednocześnie zachodnioeuropejskich ministrów, prawosławnych hierarchów, nawróconych arystokratów czy parlamentarzystów najbiedniejszych państw Afryki. Wśród gości specjalnych znalazł się m.in. moskiewski arcybiskup Dmitrij Smirnow, szef patriarszej komisji ds. rodziny i ochrony macierzyństwa, który nie tak dawno ostrzegał, że w ciągu 30 lat islam zdominuje cywilizację chrześcijańską. A to dlatego, że muzułmanie są gotowi umrzeć za swoją wiarę, aby tylko nie żyć w kraju rządzonym przez gejów. Największą gwiazdą wśród aktywistów protestanckich był ewangelikalny pastor Jim Garlow, dyżurny spowiednik kongresmenów amerykańskiej prawicy, przekonany, że szatan wykorzystuje homoseksualizm, żeby zniszczyć obraz Boga na Ziemi. W panelu pozarządowym zasiadły m.in. Theresa Okafor, szefowa nigeryjskiej Fundacji na rzecz Dziedzictwa Kulturowego Afryki, która – skutecznie – lobbowała w swoim kraju za przepisami pozwalającymi wsadzać osoby LGBT do więzienia, oraz Lucy Akello, ugandyjska deputowana postulująca karę śmierci dla „dewiantów”. Nie zabrakło też profesora prawa Johna Eastmana z amerykańskiej Narodowej Organizacji na rzecz Małżeństwa propagującej terapię konwersyjną dla gejów. Profesor jest znany z tego, że na forach akademickich promuje obłożenie homoseksualizmu sankcjami karnymi.

Tradycyjnie na prestiżowych fotelach panelistów wyraźną nadreprezentację mieli potomkowie wymierających dynastii królewskich i szlachetnych rodów. Choćby Gloria von Thurn und Taxis, prominentna aktywistka katolicka zwalczająca „liberalne” nauczanie papieża Franciszka (wróciła po latach na łono Kościoła, porzuciwszy życie salonowej punkówy imprezującej na Manhattanie).

Okazją do spotkania był XIII Światowy Kongres Rodzin – najważniejsza impreza programowo-net workingowa w kalendarzu ultrakonserwatywnych polityków, aktywistów, akademików i filantropów (z Polski regularnie goszczą tam m.in. przedstawiciele Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris). To chyba jedyne wydarzenie, na którym rozdawanie w formie gadżetów gumowych modeli 10-tygodniowych płodów, zapakowanych w foliowe torebki z napisem „Aborcja zatrzymuje bijące serce”, nikogo nie konsternuje. W programie trzydniowej konferencji przewidziano dyskusje i warsztaty, a tematami były m.in. piękno małżeństwa, cyberaktywizm kontra radykalna lewica, obrona prawna życia i rodziny oraz polityka przedsiębiorstw dla zwiększania dzietności. Kongres – w tym roku odbywający się pod hasłem „Wiatr zmian” – ma inspirować uczestników nowymi pomysłami i strategiami walki z cywilizacyjnymi zagrożeniami, jakie niesie ze sobą ekspansja „globalnej agendy liberalnej”. Standardowy zestaw bolączek (gender, aborcja, antykoncepcja, małżeństwa gejowskie, pornografia itd.) ostatnio poszerza się o nowe, bardziej inwazyjne i specyficzne dolegliwości (jak dostęp par homoseksualnych do in vitro).

Ultrakonserwatyści upatrują swojego głównego przeciwnika nie tyle w jednostkach i organizacjach, ile w rozpanoszonym po całym świecie liberalizmie: bezosobowym kolonizatorze, który anektuje kolejne instytucje i wykorzenia dane nam z urodzenia tożsamości

W tym roku gwiazdą konferencji był przywódca rządzącej Włochami Ligi Północnej Matteo Salvini, który – choć sam nie jest społecznym tradycjonalistą (zwłaszcza że ma za sobą rozwód) – lubi na Twitterze sprowokować feministki szowinistycznymi zaczepkami, a liberałów obwinić o to, że w niektórych regionach rodzi się więcej dzieci muzułmańskich imigrantów niż potomków rdzennych Włochów. Towarzyszył mu minister edukacji Marco Bussetti (były wiceburmistrz Werony), który w ubiegłym roku zainicjował własną krucjatę przeciwko gender w szkołach. Zgodnie z zaleceniami szefa resortu rodzice muszą obecnie wyrazić wyraźną zgodę na zajęcia, których elementy wykraczają poza program nauczania.

Wenecja Euganejska jest matecznikiem partii Salviniego, ale to niejedyny powód, dla którego kongres gościł właśnie w tym regionie. W zeszłym roku burmistrz Werony Federico Sboarina oficjalnie proklamował ją „miastem pro-life”, nie oglądając się na to, że aborcja, zdobycz włoskiego ruchu feministycznego, od 1978 r. jest w całym kraju legalna. W październiku zdominowany przez polityków Ligi ratusz przegłosował rezolucję przyznającą dotacje z budżetu organizacjom walczącym o ograniczenie liczby zabiegów, np. poprzez oferowanie pomocy finansowej kobietom planującym usunięcie ciąży w zamian za urodzenie dziecka czy rozwieszanie plakatów przestrzegających przed „ukrytymi zabójstwami” (tak lokalni politycy i aktywiści określają pigułki „dzień po”). Burmistrz Sboarina nie patyczkuje się też z miejscowymi libertynami: w 2017 r. z powodu „nieodpowiednich treści” odwołał wydarzenie, które próbowali zorganizować rzecznicy praw LGBT, a nawet poszedł na wojnę z bibliotekami i księgarniami, które miały w swoich zbiorach publikacje ukazujące pary homoseksualne w pozytywnym świetle (jego cenzorski zapał ostudziła stanowcza reakcja wydawców).


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Zeghar(2019-07-28 11:11) Zgłoś naruszenie 23

    Żal 4 litery ściska, że w tej wojnie kulturowej druga strona zaczyna się jednoczyć?

    Odpowiedz
  • kto kłamie?(2019-07-28 15:04) Zgłoś naruszenie 21

    Witajcie kapłani i zacna arystokracjo już nie tylko przy chlewie ale w rozporkach facetów. Najpierw rozpoczęli szturm w majtkach kobiet. Niech rodzi i zdycha. Potem wyszła pedofilia i homoseksualizm wielu kapłanów. No i teraz będą walczyć między sobą - aby do tego nie doszło swe zboczenia zamietli pod dywan - no i zaczną od prześladowania LGBT, wychowania seksualnego. Bydło robocze ma się rozmnażać, pracować i milczeć - a oni już wiedzą. jak wiernymi rządzić aby im było dobrze. A wszystko to w imię dobra rodziny - tak jak w imię boga mordowano nie znających wiary, stosy - święci psychopaci górą.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie