statystyki

Głosujemy: Eurosceptycy kontra euroentuzjaści

autor: Magdalena Cedro23.05.2019, 07:18; Aktualizacja: 23.05.2019, 07:51
wybory eurowybory

Rozpoczynające się dzisiaj wybory do europarlamentu pod jednym względem znacząco różnią się od dotychczasowychźródło: ShutterStock

Do urn jako pierwsi pójdą dzisiaj Brytyjczycy i Holendrzy. Polskie lokale wyborcze zamkną się w niedzielę jako jedne z ostatnich

Rozpoczynające się dzisiaj wybory do europarlamentu pod jednym względem znacząco różnią się od dotychczasowych – podczas gdy przez lata Europejczycy wykazywali umiarkowane zainteresowanie, w tym roku wreszcie elekcja doczekała się rozgłosu. Wszystko za sprawą eurosceptyków, których historyczny sukces prognozowany jest od miesięcy.

Brytyjczycy oddający dzisiaj głos jako jedni z pierwszych mają masowo poprzeć Partię Brexitu Nigela Farage’a. Według wyborczych prognoz nowe ugrupowanie jednego z najbardziej znanych eurosceptyków może zgarnąć nawet jedną trzecią głosów. Do historycznej porażki szykują się z kolei toryści, których rząd i większość parlamentarna w powszechnej ocenie nieudolnie załatwiały rozwód z Unią Europejską. Sukces Farage’a pozornie może sugerować, że eurosceptycy na Wyspach rosną w siłę. Sumując mandaty dla ugrupowań prounijnych i eurosceptycznych, wychodzi jednak na to, że walka jest bardzo wyrównana. Wtorkowy sondaż dawał partiom prounijnym jeden mandat więcej niż eurosceptycznym (37 do 36). To znacząca różnica w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat, gdy eurosceptycy wyraźnie triumfowali, zdobywając 45 spośród 73 mandatów.

Wybory na Wyspach będą miały jednak umiarkowane znaczenie dla przyszłości europarlamentu i europejskiej sceny politycznej, ponieważ Brytyjczycy mają niebawem, choć z dużym opóźnieniem, wyjść ze Wspólnoty. Wówczas ich miejsca zajmą wyłonieni już w tych wyborach kandydaci, którzy do momentu brexitu spoczną w unijnej poczekalni. Polska w spadku po Brytyjczykach dostanie jedno miejsce więcej w europarlamencie. Dodatkowy 52. mandat przypadnie temu kandydatowi, który dostanie w niedzielę najmniej głosów. Ale nie wszystkie 73 miejsca zajmowane dzisiaj przez Brytyjczyków w izbie w Strasburgu zostaną po brexicie zapełnione. Decydenci w Brukseli rozstrzygnęli, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej europarlament zostanie odchudzony – liczba europosłów zmniejszy się z 751 do 705.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie