statystyki

Bruksela: Mordor europejski, czyli jak się pracuje w betonowym getcie

autor: Magdalena Cedro26.04.2019, 07:58; Aktualizacja: 26.04.2019, 07:58
Bruksela

Belgijska stolica stała się siedzibą unijnych instytucji przez przypadek. Pierwsze rozmowy o wyborze lokalizacji zaczęły się w 1957 r., po podpisaniu traktatów rzymskich (wtedy brano pod uwagę tylko miasta znajdujące się w państwach-sygnatariuszach, czyli Niemcy, Włochy, Francję i kraje Beneluksu).źródło: ShutterStock

Bruksela stała się unijną stolicą przez zasiedzenie. I choć nie jest wymarzonym miejscem do życia, eurokraci nie palą się do wyprowadzki.

B ruksela jest „metaforą wszystkiego, co w mieście może pójść nie tak” – napisał dwie dekady temu słynny historyk Tony Judt w eseju „Czy istnieje Belgia?”. Autor skarżył się na „bezduszny monumentalizm” dzielnicy, w której mieszczą się wszystkie unijne instytucje. Nazwał ją odseparowanym od reszty miasta, brzydkim, biurokratycznym gettem ze szkła i betonu. Od czasu, gdy Judt opublikował swój esej, europejski kwartał jeszcze bardziej się rozrósł. Do „starej 15” przystąpiło kolejnych 13 krajów członkowskich, więc siłą rzeczy w Brukseli musiało przybyć urzędników i biurowców. Ale jedno się nie zmieniło – biurokratyczny klimat europejskiej dzielnicy.

Wielu zwraca uwagę zwłaszcza na brak architektonicznego symbolu, który ściągałby turystów z całego świata, chcących zrobić sobie pamiątkowe selfie. „Niech podniesie rękę ten, kto jest w stanie skojarzyć, jak wygląda jakikolwiek unijny budynek. Jeśli masz tak, jak większość ludzi, to najprawdopodobniej wyobrażasz sobie dziwne pudełkowate kształty zrobione ze szkła i przystrojone flagami” – pisał dla brytyjskiego dziennika „The Guardian” historyk architektury Laurent Vermeersch. Nie trzeba dodawać, że żaden z budynków UE pod względem rozpoznawalności nie dorównuje siedzibie Kongresu w Waszyngtonie czy Reichstagu w Berlinie, architektonicznym ikonom zachodniej demokracji. Nawet sejm w Warszawie czy Pałac Parlamentu w Bukareszcie potrafią głębiej zapaść w pamięć.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie