Omawiamy najważniejsze wydarzenia w Wielkiej Brytanii od marcowego posiedzenia szefów UE-27 do zbliżającego się szczytu Rady Europejskiej.

Przedłużenie terminu, ale na jak długo?

W piątek 5 kwietnia przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zaproponował Wielkiej Brytanii "elastyczne" przesunięcie brexitu o jeden rok. "Elastyczność" polega na tym, że jeżeli Izba Gmin zaakceptuje umowę wcześniej niż w okresie 12 miesięcy, brexit nastąpi w tym momencie, w którym umowa zostanie ratyfikowana. Jeżeli jednak, sytuacja wokół opuszczenia przez Zjednoczone Królestwo Wspólnoty będzie się utrzymywać, Unia Europejska jest na to przygotowana i zamierza czekać na kolejne decyzje Wielkiej Brytanii w sprawie wystąpienia.

W tym samym dniu Theresa May wysłała list do Donalda Tuska. Brytyjska premier proponuje opóźnienie brexitu do 30 czerwca oraz przeprowadzenie w Wielkiej Brytanii wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Prośba premier May o kolejne przedłużenie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii jest spowodowana środowym głosowaniem w Izbie Gmin. 3 kwietnia posłanka Partii Pracy zgłosiła wniosek do parlamentu. Apelowała w nim o to, aby Theresa May prosiła Unię o przedłużenie terminu, jeżeli umowa brexitowa nie zostanie zatwierdzona przed 12 kwietnia. Za wnioskiem zagłosowało 313 posłów, przeciwnych było 312.

Już wiemy, że projekt umowy wyjściowej nie będzie podpisany przed 12 kwietnia Oznacza to więc, że teraz premier May jest zobowiązana do ubiegania się o kolejne opóźnienie, a na twardy brexit w najbliższym czasie nie warto się spodziewać.

W czwartek Izba Lordów zaczęła głosowanie nad ustawą dotyczącą opóźnienia brexitu. Do głosowania posłowie wrócą w poniedziałek.

Głosowania w Izbie Gmin po pierwszym szczycie Rady Europejskiej

22 marca brytyjska premier wróciła z Brukseli do Londynu. Ubiegała się o to, aby parlament ponownie głosował nad projektem umowy wyjściowej.

John Bercow, spiker Izby Gmin, odwołał się do przepisu sprzed 400 lat, który mówi, że na tej samej sesji parlamentu nie można głosować wniosku, który już raz został odrzucony.
Aby przewodniczący brytyjskiego parlamentu zgodził się na kolejne, już trzecie głosowanie w sprawie umowy wyjściowej rząd złoży wniosek dotyczący tylko samego traktatu, bez towarzyszącej mu deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji z UE.

Tak więc w dzień planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii, tj. 29 marca brytyjski rząd po raz trzeci głosował nad umową wyjściową i po raz trzeci ją odrzucił.

W poniedziałek 1 kwietnia w Izbie Gmin odbyło się orientacyjne głosowanie. Tym razem posłowie mieli cztery propozycje w sprawie wyjście Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty. Wszystkie propozycje zostały odrzucone.

Pierwszy brexitowy szczyt Rady Europejskiej

21 oraz 22 marca w Brukseli odbył się szczyt Rady Europejskie. Decyzja w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii zapadła późnym wieczorem w pierwszym dniu obrad.

Theresa May chciała, żeby brexit został odroczony do końca czerwca. Gdyby Wielka Brytania opuściła Wspólnotę 30 czerwca, zgodnie z przepisami unijnymi byłaby zobowiązana do przeprowadzenia wyborów do europarlamentu, ponieważ w okresie 23-26 maja Zjednoczone Królestwo pozostawałoby członkiem UE. Po wyborach majowych, nowo wybrani posłowie będą mogli rozpocząć pracę dopiero na początku lipca. To jednak tworzy problemy prawne, bowiem nie ma przepisu w TUE, który regulowałby możliwość ratyfikacji umowy prze Unię w czasie wolnym od sesji plenarnej.

Dlatego więc na szczycie Rady Europejskiej ustalono dwie możliwe daty brexitu: 12 kwietnia oraz 22 maja. Jeżeli Izba Gmin w kolejnym głosowaniu odrzuca projekt umowy wyjściowe, Wielka Brytania rozstaje się z Unią 12 kwietnia. Oznacza to brexit bez umowy. Jeżeli jednak brytyjski parlament akceptuje umowę brexitową, Unia przedłużyła opóźnienie do 22 maja.