statystyki

Każdy z nas może walczyć o lepsze standardy [OPINIA]

autor: Prof. Dr Hab. Piotr Kardas Adwokat, Prof. Dr Hab. Maciej Gutowski Adwokat21.01.2019, 07:00; Aktualizacja: 21.01.2019, 08:41
Nie da się niczego osiągnąć poprzez bezwzględną egzekucję prawa wobec zabójcy prezydenta Adamowicza ani poprzez obciążanie sprawujących władzę za wszelkie zło otaczającego nas świata.

Nie da się niczego osiągnąć poprzez bezwzględną egzekucję prawa wobec zabójcy prezydenta Adamowicza ani poprzez obciążanie sprawujących władzę za wszelkie zło otaczającego nas świata.źródło: PAP
autor zdjęcia: Jan Dzban

W czasach, gdy wszyscy nawiązują do konstytucji jako podstawy ochrony praw i wolności oraz filaru systemu prawnego, warto pamiętać, że wciąż dysponujemy instrumentami pozwalającymi eliminować instrumentalną bezczynność organów ścigania, bierność zobowiązanych do nadzoru nad mediami publicznymi czy bezczynność wobec politycznego gangsterstwa. Każdy z nas jest współodpowiedzialny za obraz naszego świata. Warto więc zacząć od siebie, by uniknąć kierunku nakreślonego przez Czesława Miłosza w słowach „mówiąc, że zło jest bezimienne, a nas użyto jak narzędzi, ma rację i ku zgubie pędzi”.

Z a bójstwo prezydenta Pawła Adamowicza złamało wyobrażalne granice brutalizacji sfery publicznej. Przerażające, godzące w wartości najwyższe, ale przez to właśnie sugestywnie przemawiające do wyobraźni.

B ulwersujący, pogardliwy język osób pełniących funkcje publiczne, argumentacja ad personam, godząca w godność tych, którzy prezentują odmienne poglądy. Napastliwa forma informacji w publicznych mediach, przyjmująca postać wojennej propagandy, w której adwersarz jest traktowany jak wróg, którego należy unicestwić. Bezskuteczne nawoływania do wstrzemięźliwości i umiaru, i próby tonowania bojowniczych nastrojów, postaw i zachowań. Niewykorzystywane mechanizmy prawne. Przyciągające rzesze zaniepokojonych obywateli marsze protesta cyjne, przemijające niestety bez większego echa.

S poglądając bezradnie na gdańską tragedię, trudno oprzeć się myśli, że w części stanowi ona wynik oportunistycznej i bezrozumnej postawy przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa i zobowiązanych do egzekucji prawa. Przecież w związku z podobnymi wydarzeniami w przeszłości pojawiły się regulacje umożliwiające reagowanie na naruszanie czci i godności mieszczące się w kategorii mowy nienawiści. Umożliwiające kontrolę obszarów publicznie przekazywanych treści, także w sferze internetu, błędnie postrzeganego przez wielu jako obszar pozbawiony ryzyka poniesienia odpowiedzialności za słowo.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie