Warszawa – Teheran: Zmarnowany potencjał, spore napięcia [OPINIA]

autor: Marcin Zaborowski20.01.2019, 19:00
Zaproszenie polskiej delegacji w marcu 2014 r. było dowodem zaufania. Irańczycy wiedzieli, że są blisko otwarcia rynku i że wkrótce zachodnie firmy zaleją ich ofertami współpracy. Polska zaś była postrzegana jako kraj niezaangażowany w konflikt Teheranu z Zachodem

Zaproszenie polskiej delegacji w marcu 2014 r. było dowodem zaufania. Irańczycy wiedzieli, że są blisko otwarcia rynku i że wkrótce zachodnie firmy zaleją ich ofertami współpracy. Polska zaś była postrzegana jako kraj niezaangażowany w konflikt Teheranu z Zachodemźródło: ShutterStock

Napięcie między Polską a Iranem niweczy pozytywne skutki dyplomatycznych działań kilku kolejnych ekip rządzących.

P ogoda w stolicy Iranu bywa trudna do wytrzymania. Miasto leży w dolinie, jest otoczone górami, więc w upalne dni panuje tam nieznośna duchota, zimą natomiast przejmujący chłód. Sytuacji nie poprawiają ciągle zakorkowane ulice, na których dziki ruch panuje nawet grubo po północy, a na dodatek w powietrzu unosi się zapach nieoczyszczonej benzyny. Sytuacja jest lepsza w marcu, temperatury wahają od 16 do 20 st. C, a miejscowi dyplomaci wiedzą, że to najlepszy czas na załatwianie interesów i prowadzenie rozmów z przybyszami z Europy.

Zaufanie i plany na przyszłość

Właśnie w marcu 2014 r. w Iranie wylądował Radosław Sikorski wraz z delegacją polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wizyta miała mieć nadzwyczajny charakter, trwać aż trzy dni i obejmować – poza roboczymi rozmowami z Mohammadem Dżawadem Zarifem, szefem irańskiego MSZ – uroczystą kolację, wizyty na polskich cmentarzach, na których znajdują się groby żołnierzy armii Andersa, a także wizytę w historycznym mieście Isfahan.

Iran nadal był wtedy pariasem społeczności międzynarodowej. Wszędzie odczuwało się efekt sankcji nałożonych na Teheran w związku z rozwojem programu nuklearnego. W kawiarniach brakowało kawy, nie działały bankomaty, w drogeriach nie było kosmetyków. Jednocześnie od lat trwały rozmowy z Amerykanami i Unią Europejską, mające doprowadzić do przełamania impasu, zniesienia sankcji i powrotu do normalnych relacji z Zachodem. A było o co walczyć. Iran to ogromny rynek, a ponad połowa 80-milionowej populacji to ludzie poniżej 25. roku życia. To – mimo lat relatywnej izolacji i restrykcji narzucanych przez teokratyczną administrację – nowoczesne, dobrze wyedukowane społeczeństwo, głodne dóbr konsumpcyjnych i zachwycone zachodnim stylem życia. Iran ma także drugie co do wielkości potwierdzone złoża ropy naftowej i gazu ziemnego. Import perskich paliw kopalnych to zaś atrakcyjna alternatywa dla Europy coraz bardziej uzależnionej od rosyjskiej energii.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • Janusz(2019-01-20 19:34) Zgłoś naruszenie 61

    Dziękujemy, ********** USA... Byliśmy jednym z nielicznych krajów, szanowanych i lubianych w tamtych rejonach świata...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • cvb(2019-01-21 05:28) Zgłoś naruszenie 30

    Kiedys Polacy byli jednoscia i to byla nasza sila ale komus zzalezy bysmy byli podzileni wewnetrznie a teraz i na arenie miedzynarodowej

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie