Reklama

Fałkowski przedstawiając posłom wizję swojej pracy na stanowisku ambasadora podkreślił, że "Polska utrzymuje z Iranem tradycyjnie dobre relacje, mające silne oparcie w wielowiekowej historii, a i znaczny potencjał rozwoju i ocenianie ich jedynie przez pryzmat występujących obecnie problemów byłoby błędem".

"Pozostajemy w kontakcie ze stroną irańską i pragnę wyrazić nadzieję, że pragmatyka i dobra wola przeważą i w bliskiej perspektywie nasze wzajemne stosunki ulegną poprawie" - mówił Falkowski.

Według kandydata w relacjach z Islamską Republiką Iranu są dwa obszary priorytetowe. "Po pierwsze jest to realizacja współpracy dwustronnej w wymiarze politycznym i gospodarczym oraz kulturalnym. Po drugie jest to aktywne wspieranie dialogu w kwestii bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Dialogu, który - chcę podkreślić - nie jest wymierzony przeciwko żadnemu państwu" - zapewnił.

Falkowski przekonywał, że Iran jest dla Polski potencjalnie atrakcyjnym partnerem gospodarczym. "Otwarcie, które nastąpiło w 2015 roku (kiedy, osiągnięto ostateczne porozumienie między sześcioma światowymi mocarstwami a Iranem na temat kontrowersyjnego programu nuklearnego tego kraju - PAP) doprowadziło do ożywienia wymiany handlowej, eksport wzrósł niemal trzykrotnie, pojawiły się też pierwsze polskie inwestycje" - mówił.

Jak stwierdził, w obecnej sytuacji jego zdaniem "będzie poszukiwanie takich obszarów współpracy, których rozwój nie zagrozi interesom sojuszników z NATO oraz nie narazi na szwank relacji polsko-amerykańskich". Zaznaczył, że duże możliwości współpracy dotyczą sektora energetycznego, m.in. zakupu surowców, głównie ropy oraz inwestycji w wydobycie i przesył gazu.

"Obiecująco wyglądają szanse naszego sektora rolno-spożywczego, zwłaszcza przetwórczego. Wysoko oceniono nasze rozwiązania z zakresu ochrony środowiska i usług komunalnych. Przemysł stoczniowy to z kolei potencjalne zaangażowanie w budowę floty rybackiej oraz szkolenia" - mówił kandydat.

Posłowie pytali wiceszefa MSZ Macieja Langa, który prezentował kandydata, m.in. o przyczyny zmiany na stanowisku ambasadora w Iranie, bo - jak wskazywali - obecny ambasador Jarosław Domański rozpoczął swoją misję nie tak dawano, w połowie grudnia 2017 r.

Pytali też o zaplanowaną na 13-14 lutego konferencje ministerialną dotyczącą Bliskiego Wschodu, którą współorganizują amerykański Departament Stanu i polskie MSZ. Dopytywali, czemu na konferencję, która dotyczy m.in. Iranu nie został zaproszony przedstawiciel tego państwa.

Wiceszef MSZ odpowiadał, że zaproszono przedstawicieli z ponad 70 krajów świata reprezentujących wszystkie regiony świata, a także reprezentantów Unii Europejskiej i NATO. "Prace nad konferencją trwają od kilku miesięcy. Pomysł jej organizacji w Warszawie jest wynikiem uzgodnień prowadzonych w ramach bliskich kontaktów dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi" - mówił dyplomata.

Jak zaznaczył, organizacja tej konferencji w Warszawie wpisuje się w podejmowane przez Polskę jako niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ wysiłki na rzecz wzmocnienie bezpieczeństwa międzynarodowego. "Stabilizacja Bliskiego Wschodu jest kluczowa" - mówił Lang.

Podkreślił, że podczas konferencji "nacisk zostanie położny na omówienie problemów przekrojowych dotyczących całego regionu, a nie kwestii dotyczących konkretnych państw". "Konferencja nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek. Dyskusja będzie dotyczyła takich kwestii, jak: ograniczenie rozprzestrzeniania zbrojeń, zwalczania terroryzmu i jego nielegalnego finansowania, walki z nowymi rodzajami zagrożeń, w tym zagrożeniami w cyberprzestrzeni oraz efektywnego rozwiązywania problemów humanitarnych" - powiedział wiceminister.

Jak dodał, najważniejszym celem jest wypracowanie pozytywnej wizji dla Bliskiego Wschodu.

"Oczywiście bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby na konferencji w Warszawie doszło do spotkania przedstawicieli USA i Iranu, problem polega na tym, że jesteśmy współorganizatorami tej konferencji i musimy mieć na uwadze bieżący stan relacji między tymi dwoma państwami. Na tę chwilę to nie jest niemożliwe" - stwierdził Lang.

Odnosząc się do pytania dotyczącego zmiany na stanowisku ambasadora w Iranie podkreślił, że wynika ona "z potrzeb służby". Wskazał, że on sam był ambasadorem w Astanie tylko przez rok i po roku został odwołany na inne stanowisko. Zaznaczył, że nie jest tak, że ambasador jest powoływany na cztery lata.

Wiceszef MSZ poinformował, że kandydat na ambasadora jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od 1998 r.; ma za sobą aplikację dyplomatyczno-konsularną zakończoną egzaminem oraz stażem w ambasadzie RP w Oslo i w Stałym Przedstawicielstwie RP przy OBWE w Wiedniu. Pełnił też funkcję konsula w Konsulacie Generalnym w Toronto.

Od 2007 r. Fałkowski kolejno sprawował funkcje: naczelnika w Departamencie Polityki Bezpieczeństwa, wicedyrektora Departamentu Azji i Pacyfiku oraz wicedyrektora, a potem dyrektora w Departamentu Współpracy Ekonomicznej. Fałkowski zasiada w Radzie Polskiej Agencji Kosmicznej.

Z wykształcenia jest prawnikiem, absolwentem Wydziału Prawa KUL; ma też dyplom Executive MBA Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Ukończył studia z zakresu mediacji i negocjacji na Uniwersytecie w Toronto oraz studia doktoranckie w SGH. Kandydat posługuje się - co potwierdzają egzaminy resortowe - językami angielskim, francuskim i niemieckim.

Wiceminister Lang zaznaczył, że kandydat na ambasadora przez 10 lat pracy zawodowej zajmował się tematyką bezpieczeństwa międzynarodowego. Był m.in. przewodniczącym polskiej delegacji w negocjacjach Traktatu o Handlu bronią, czy też "Konwencji o zakazie lub ograniczeniu użycia pewnych broni konwencjonalnych". Obecnie zajmuje się kwestiami dotyczącymi dyplomacji ekonomicznej.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska