Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski w czwartek w Radiu Plus powiedział, że "prezydent przede wszystkim chce się dowiedzieć, jaka jest dokładnie sytuacja faktyczna, jeśli chodzi o odstrzał dzików". "Z jednej strony mamy informacje medialne, że 90 proc. populacji dzików chce się zlikwidować w Polsce, a z drugiej strony informacje, które pochodzą z okolic jednego i drugiego ministerstwa, że to jest absolutna nieprawda" - powiedział.

"Tu chodzi o oficjalną informację bezpośrednio od konstytucyjnych ministrów rządu RP (...) Rzeczywiście byłoby zaskakujące, gdyby się okazało, że decyzja jest taka, że mamy odstrzelić 90 proc. całkowitej populacji dzików w Polsce" - powiedział Spychalski.

Dodał, że należy pamiętać także o problemie afrykańskiego pomoru świń (ASF). "Jeżeli rząd walczy z chorobą ASF, pan prezydent chciałby wiedzieć, czy ten planowany odstrzał dzików jest tylko jednym z elementów walki z ASF, czy jest podstawowym elementem walki z ASF" - powiedział Spychalski.

Zdaniem ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego zmniejszenie populacji dzików jest konieczne do opanowania tej śmiertelnej dla świń choroby. Szef resortu środowiska mówił natomiast w środę, że w wyniku odstrzału zostanie stworzona strefa buforowa pomiędzy terenem, gdzie występuje ASF, a obszarami, gdzie tej choroby nie ma. Zapewnił, że nie ma żadnych rządowych planów eliminacji dzików. "Populacja po odstrzale, szacowana na koniec marca będzie wynosiła ok. 250 tys. dzików. Będzie taka sama, jak w poprzednich latach" - zapewniał Kowalczyk.

Wzmożone polowania na dziki mają odbyć się 12, 19 i 26 stycznia.

Plany odstrzału dzików wzbudziły w ostatnich dniach liczne protesty m.in. ekologów. W ich opinii zgoda ministra środowiska na odstrzał może oznaczać wyeliminowanie tego gatunku z polskiej przyrody, a masowe zabijanie dzików wpłynie na liczebność innych gatunków i paradoksalnie może przyczynić się do rozprzestrzenienia ASF.

W Polsce od połowy lutego 2014 roku wykryto 3317 przypadków ASF u dzików i 213 ognisk choroby u świń. Od końca września ub.r. nie wykryto żadnego nowego ogniska choroby u trzody chlewnej.