Tegoroczne święta są dla Ukrainy szczególne; w niedzielę Ekumeniczny Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I wręczył zwierzchnikowi utworzonej w grudniu Cerkwi Prawosławnej Ukrainy tomos o jej autokefalii. Oznacza to ostateczne zerwanie więzi Ukrainy z prawosławiem rosyjskim.

Zgodnie ze zwyczajem ukraińskie rodziny zasiadają do stołów, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka. Tradycyjna kolacja składa się z 12 wigilijnych dań. Głównym z nich jest kutia - słodka potrawa z pszenicy, maku i miodu, symbolizująca zdrowie i dostatek. Prócz niej gospodynie przygotowują m.in. barszcz z pierożkami, rybę, groch z kapustą, oraz uzwar, czyli kompot z suszonych owoców.

Wszystko to ustawia się na przystrojonym świecami świątecznym stole. Pod obrusem nie może zabraknąć siana oraz ząbków czosnku. Zgodnie z tradycją, ułożony w czterech rogach stołu czosnek odpędza złe duchy.

Przed przystąpieniem do uroczystej wieczerzy na Ukrainie należy podzielić się prosforą. Ten poświęcony w cerkwi chlebek spełnia tę samą rolę, co opłatek w Kościele katolickim.

Wigilijną kolację poprzedzi modlitwa wraz z wypowiadanymi przez gospodarza życzeniami szczęścia i dostatku w nowym roku.

W odróżnieniu od dzieci w Polsce większość ukraińskich dzieci nie znajdzie w wieczór wigilijny prezentów pod choinką. Wręcza się je przeważnie w obchodzony 19 grudnia dzień Św. Mikołaja oraz w Nowy Rok.

Obchody Świąt Bożego Narodzenia trwają na Ukrainie trzy dni. Jest to czas odwiedzin bliskich i znajomych oraz okres kolędowania.

Zwyczaj ten kultywowany jest nawet w dużych miastach; grupy młodych ludzi chodzą od domu do domu i, witając się z gospodarzami tradycyjnym "Chrystos Narodywsia" (Chrystus się narodził), śpiewają kolędy.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)