Spotkanie Czarneckiego z Chrzanowskim, czyli gdzie afery nie ma, a gdzie jest [OPINIA]

autor: Łukasz Wilkowicz21.11.2018, 07:00; Aktualizacja: 21.11.2018, 07:39
Leszek Czarnecki i Roman Giertych

Leszek Czarnecki i Roman Giertychźródło: PAP
autor zdjęcia: Andrzej Grygiel

Już od ponad tygodnia czytamy dziesiątki tekstów o aferze w Komisji Nadzoru Finansowego. Media codziennie muszą znaleźć nowy kontent, trudno się więc dziwić, że szukają go jednocześnie w bardzo wielu kierunkach. Sprawia to jednak, że jako afera przedstawiane są często sprawy, które w rzeczywistości są czymś normalnym. Co gorsza, podchwytują to politycy. W efekcie zagrożeni mogą czuć się klienci. Warto to wszystko uporządkować.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (12)

  • trema(2018-11-22 10:47) Zgłoś naruszenie 11

    afery by nie było gdyby jej nie kręcić, proste. nie zaglębiam się w plotki a patrzę realnie na to co się dzieje, i dlatego chcę skorzystać z lokat w getinie na 3,3 %. bezpiecznie bo jest BFG a można ładnie zarobić.

    Odpowiedz
  • i to by było na tyle(2018-11-21 16:04) Zgłoś naruszenie 01

    Wyjątkowo zgadzam się z prawnikiem. Co do p. Jakuba to proszę o wyjaśnienie - sądy łamały prawo bankowe i cywilne - oddalając roszczenia okantowanych frankowiczów? Artykuł nie podaje rzeczywistego obrazu sytuacji a jest przekazem dnia dla różnych cwaniaków z mataczenia których można nie przypisać im działania dla własnych korzyści. Uprzejmie proszę autora artykułu nie bronić skorumpowanych urzędników BFG, KNF NBP i durnowatych, zachłannych, zakrystianów z PiS-u

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-11-21 15:09) Zgłoś naruszenie 43

    Nie zgodzę się z Autorem w (prawie) każdym punkcie: W tym przypadku przymusowa restrukturyzacja JEST aferą, bo dotyczy Banku, który na tle innych banków Europy klasowałby się w górnej, a nie dolnej półce odporności i wypłacalności. Nadto nasz projekt ustawy jest wadliwy - kryteria przymusowej restrukturyzacji są "pływające". Jest to faktycznie prawo uznaniowe - i to bez procedury odwoławczej dla banku przejmowanego. Plan Zdzisława JEST aferą, bo dotyczył Banku, który mimo kłopotów działał, był wypłacalny. A wymagał restrukturyzacji, a nie doprowadzania do upadłości. ROZMOWY z właścicielem Banku SĄ aferą - bo nie są to rozmowy KNF - Bank (urząd - podmiot). A rozmowy szumidłowo - korupcyjne. Ich celem nie wydaje się być sanacja banku zdatnego do uzdrowienia, lecz osiągnięcie korzyści prywatnych lub politycznych. To klasyczna cecha dzisiejszych czasów - złe zmiany pod pozorem normalnych instytucji prawa UE.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • rozważania_neandertalczyka:(2018-11-21 14:25) Zgłoś naruszenie 21

    W miejsce mafii czyścicieli kamienic dostaliśmy układ zamknięty. Co wybrać, co wybrać.....

    Odpowiedz
  • Jakub(2018-11-21 11:07) Zgłoś naruszenie 71

    Pełna zgoda. Problem jednak w tym, że Czarnecki i jego menedżerowie nie napchali sobie do bilansu kredytów walutowych, tylko złotówkowe, wyrażane anakolutem prawnym o nazwie indeksacja. Wypłacone, spłacane, obłożone opłatami w złotych i nazywane przez sam bank złotowymi, np. na wyciągach historii kredytu indeksowanego do CHF z Getinu. Kolejny problem jest taki, że polskie sądy idą już tym tropem i nakazują Czarneckiemu i jego menadżerom traktować te kredyty faktycznie jako złotowe, nie zaś walutowe. Zresztą zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego i prawa bankowego. A to oznacza, w ogromnym uproszczeniu, że Czarnecki i jego menadżerowie w przypadku takiego kredytu udzielonego w roku 2006 w kwocie 100 tys. zł i indeksowanego do franka po kursie 2,2 nie mają w bilansie na chwilę obecną udzielonego kredytu o wartości 200 tys. zł (wzrost wartości CHF), tylko te umowne 100 tys. ZŁOTYCH plus marne odsetki, z czego spłaconych już np. 80 tys. Oznacza to tym samym, że bilans banku Pana Czarneckiego i menadżerów podawany oficjalnie ma się nijak do rzeczywistości. A jeżeli na takich bilansach opiera się wycena całego polskiego systemu bankowego, a na tych danych buduje się politykę finansową i gospodarczą państwa, to faktycznie oznacza, że mamy delikatnie mówiąc problem. I mam nieodparte wrażenie, że całe to zamieszanie wokół dyktafonów, Zbigniewów i Adamów ma tak naprawdę za zadanie przykrycie całej tej fikcji, na jakiej niczym dorożkarska szkapa jedziemy z zasłoniętymi oczami od wielu, wielu lat.

    Odpowiedz
  • Wt(2018-11-21 10:07) Zgłoś naruszenie 45

    W koncu artykul ktory podaje rzeczywisty obraz sytuacji

    Odpowiedz
  • Kamila(2018-11-21 09:46) Zgłoś naruszenie 111

    Czytając stenogramy odniosłam wrażenie, że Czarnecki używając sformułowania "to nielegalne" nie miał na myśli samego procesu przejęcia banku za złotówkę, ale dążenia Sokala, między innymi przez naciski na audytora, żeby bankowi nie udało się samodzielnie wyjść na prostą po to, by proces przejęcia banku można było wdrożyć.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • echo(2018-11-21 09:36) Zgłoś naruszenie 414

    "Afera w KNF"?. Jak na razie jest to afera podsłuchowa pana Czarneckiego. Na szczęście coraz więcej ludzi rozumie , że ta akcja to klasyczny skok do przodu. Co do Chrzanowskiego, głupio i nieprawidłowo postępował to niech teraz ponosi tego konsekwencje.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • obserwator(2018-11-21 08:56) Zgłoś naruszenie 55

    dobrze napisane, podchwytują to politycy, widac to jak podziałało to paliwo polityczne na koalicję obywatelska, wszystkich prawie chcą wymienić, a najlepiej żeby to oni rządzili, a gdzie w tym interes przeciętnego Polaka, jak towidzi np. Lubnaewr,od kiedy ona to jest taka fachowczni od spraw kapitałowych

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie