statystyki

Engelking: W co gra młoda „warszawka”

autor: Wojciech Engelking26.10.2018, 00:00; Aktualizacja: 26.10.2018, 09:35
Popierając Trzaskowskiego miast Śpiewaka, warszawska postinteligencja pokazała się jako środowisko, które gotowe jest na danego kandydata zagłosować o tyle, o ile jest go w stanie w jakiś sposób kontrolować.

Popierając Trzaskowskiego miast Śpiewaka, warszawska postinteligencja pokazała się jako środowisko, które gotowe jest na danego kandydata zagłosować o tyle, o ile jest go w stanie w jakiś sposób kontrolować.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Przemek Wierzchowski Agencja Gazeta

Zdobycie przez Rafała Trzaskowskiego warszawskiego ratusza już w pierwszej turze wyborów pokazuje, iż dominacja inteligencji jako grupy społecznej w naszej polityce pozostaje bez zmian. Zmienia się sposób, w jaki inteligencja, zwłaszcza młoda, własne środowisko kontroluje. Jej podejście do tego tematu wyraża niski wynik Jana Śpiewaka.

„Zakładałem, że będzie nas 10 proc.” – napisał mi po ogłoszeniu szacunkowych wyników wyborów warszawskich znajomy tłumacz, który głosował na Jana Śpiewaka. I chociaż w świetle ostatnich przedwyborczych sondaży jego nadzieja mogłaby się zdawać przykładem myślenia życzeniowego, odczytana przez pryzmat procesów, które w ostatnich latach dokonywały się w polskiej inteligenckiej bańce (środowisku ludzi młodych i w średnim wieku, o poglądach liberalnych i lewicowych), nie brzmi wcale absurdalnie. Pożarcie Śpiewaka przez Trzaskowskiego pokazuje bowiem, że w ciągu ostatnich lat doszło do przemeblowania wyobraźni inteligencji młodego i średniego pokolenia. Finał tego przemeblowania okazał się jednak inny, niż zakładano.

Cofnijmy się o 12 miesięcy. Gdy w listopadzie 2017 r. Grzegorz Schetyna ogłasza, iż to Trzaskowski powalczy o warszawski ratusz, najczęściej formułowanym przeciwko Platformie zarzutem jest to, że proponuje mieszkańcom stolicy czwartą kadencję Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tym, z czym PO, a więc i Trzaskowski, ma się wszystkim warszawiakom kojarzyć, jest nierozliczona, patologiczna, przestępcza reprywatyzacja, której pogromcą jest szykowany na rywala Trzaskowskiego Patryk Jaki. Działalność komisji do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich, której przewodniczy przyszły kandydat Zjednoczonej Prawicy, w kontekście wyborów ma sporą wartość symboliczną. Jaki jawi się jako nie tyle polityk spoza lokalnych układów, ile wręcz człowiek na układy odporny – znający problemy zwykłych Polaków „prosty chłopak spod bloku” (co, oczywiście, niewiele ma wspólnego z rzeczywistością). Takie sprofilowanie Jakiego w zbiorowej wyobraźni automatycznie kategoryzuje bezbarwnego wówczas Trzaskowskiego jako przedstawiciela elit. Wybory zapowiadają się więc jako starcie „inteligenta” z „chamem”. Domniemaną „chamskość” Jakiego podkreśla to, że nie jest on z urodzenia warszawiakiem i musi się tego miasta „dopiero nauczyć”, co przypomina na Twitterze Trzaskowski.

Popierając Trzaskowskiego miast Śpiewaka, warszawska postinteligencja pokazała się jako środowisko, które gotowe jest na danego kandydata zagłosować o tyle, o ile jest go w stanie w jakiś sposób kontrolować


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze FB:

Komentarze (4)

  • Fan sojowego latte(2018-10-26 10:28) Zgłoś naruszenie 83

    Jezu, ten artykuł to jakiś żart. W Warszawie mieliśmy jedyną kandydatkę koalicji 11 ruchów miejskich - Justynę Glusman. I Śpiewaka, który w 2017 r. porzucił swoje stowarzyszenie - Miasto jest Nasze. W efekcie działał w dużej mierze ze zbieraniną przypadkowych ludzi (choć było tam też wiele wartościowych osób), a co gorsza - doprowadził do podziału i zaprzepaszczenia szans ruchów miejskich na radę miasta czy większą liczba rad dzielnic. I o tym powinien być ten artykuł. Też jestem w bańce, ale autor chyba tkwi głęboko w jądrze tej bańki. Polecam wyjście do rzeczywistości, zamiast rojeń o młodej inteligencji głosującej na Śpiewaka. Bo akurat dużej części dogłębnie analizującej młodej inteligencji nie podoba się jak traktował współpracowników, zabranie fanpagea stowarzyszenia czy przegranie dwóch procesów (wyborczy i cywilny z Bartelskim). A to jak traktuje tworzone struktury pokazuje idealnie to, że dzień po wyborach, które są jego porażką, zapowiedział odpoczynek od polityki i jednocześnie kompletnie ignoruje założoną przez siebie organizację (Wolne Miasto Warszawa) i ludzi, którzy z nim działali.

    Odpowiedz
  • kutach(2018-10-27 13:00) Zgłoś naruszenie 40

    spiewak nawet gorszy niz gowin;)

    Odpowiedz
  • Valdemort(2018-10-27 23:00) Zgłoś naruszenie 20

    Śpiewaka problemy w antysemickiej konotacji w Warszawie to pochodzenie jednego z rodziców i agresywna arogancja w dyskusji z innymi. To taki mini Korwin-Mikke, tyle że nieco mniej sprawny intelektualnie. Mnie osobiście każda łysa pała kojarzy się z Mussolinim. W skali przydatności dla stolicy u samego dołu. Ojciec natomiast wielka klasa.

    Odpowiedz
  • Emer(2018-10-28 14:59) Zgłoś naruszenie 03

    A ja bym w Warszawie wybory powtórzyła

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie