statystyki

Przekłuty balon rewolucji PiS. "Rok 2015 się nie powtórzy"

autor: Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak25.10.2018, 07:38; Aktualizacja: 25.10.2018, 10:27
PiS doprowadził do sytuacji, w której znacznie trudniej niż drugiej stronie będzie mu zbudować koalicję.

PiS doprowadził do sytuacji, w której znacznie trudniej niż drugiej stronie będzie mu zbudować koalicję.źródło: PAP
autor zdjęcia: Jakub Kamiński

Wyniki w samorządach pokazują, że dla partii Kaczyńskiego rok 2015 się nie powtórzy – mówi DGP prof. Antoni Dudek , historyk, politolog.

Jak pod kątem politycznym będzie wyglądał kolejny rok? Co teraz zrobi PiS?

Prezes Kaczyński ma dwie drogi: kontynuację dotychczasowego kursu lub jego złagodzenie, bo zaostrzyć się raczej nie da. Pojawiają się wprawdzie pogłoski o projekcie dekoncentracji mediów, ale to świadczyłoby o niezrozumieniu wyników tych wyborów. Prezes je zrozumiał, stąd mało widoczny entuzjazm w niedzielę. On patrzy dalej od swojego otoczenia. Widzi, że wielkie miasta nie zostały wzięte, a na dłuższą metę trudno jest rządzić Polską, nie mając w nich poparcia. W końcu z każdym rokiem przenosi się do nich coraz więcej ludzi. Dlatego zostaje mu tylko utrzymanie kursu albo jego łagodzenie. Jeśli łagodzenie, to trzeba pomyśleć o zmianie prezesa telewizji, zmianie kierunku propagandy rządowej, może wymianie rzecznika partii, schowaniu marszałka Terleckiego. Czyli trzeba pokazać miłą, ciepłą twarz PiS, aby pozyskać wahających się.

A czy teraz w sejmikach uda się PiS pozyskać koalicjantów?

Nie wierzę, żeby ktoś chciał robić koalicję z partią Kaczyńskiego, chyba że lokalne komitety. Na pewno PiS będzie obiecywał dużo w sensie dotacji czy wsparcia rządu, ale ci, którzy skorzystają, muszą pamiętać, że za rok Kaczyński może przegrać wybory. Wówczas, kto się dziś połakomi, może dostać po łapkach. Za rok wszystko się może zdarzyć, a warto pamiętać, że na wiosnę są najgorsze dla PiS wybory europejskie. Do głosowania ruszą wielkie miasta, to zły scenariusz dla tej partii. Jak pokazały te wybory, wielkie miasta nadal pozostają dla nich niezdobyte, choć PiS wciąż jest najpotężniejszym obozem politycznym.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (7)

  • green(2018-10-25 09:10) Zgłoś naruszenie 928

    Jeszcze sie lpostkomuna-liberalna zdziwi. Mozecie sobie lewusy mowic i robic swoja kulturalna rewolucje ale prawdziwych polakow nie omanicie. Wy jestescie Targowica i to spoleczenstwo wie -oprocz lewackich mieszczuchow.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Czytelnik(2018-10-25 11:28) Zgłoś naruszenie 715

    Pan politolog stwierdził, że w przypadku wygranych wyborów PO może się mścić i dawać po łapkach niepokornym regionom. Zapamiętamy.

    Odpowiedz
  • Pan Stefan(2018-10-25 17:45) Zgłoś naruszenie 60

    Naród powinien wyjść z błędnej pętli głosowania na partie i polityków, które już miały swoją szansę na rządzenie i je zmarnowały. PO zbyt było zapatrzone w siebie i przesadziło z kombinowaniem. Taktyką PiSu jest wykupywanie głosów świadczeniami socjalnymi i iluzją państwa opiekującego się biednym, co w połączeniu z ideologicznym i światopoglądowym napuszczaniem na siebie obywateli jest w rzeczywistości antypolskie, gdyż prowadzi do konfliktu wewnętrznego. Głosujmy na młodych polityków najlepiej z ugrupowań nowych, albo takich, które w sejmie nie miały jeszcze swojej szansy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie