statystyki

Brexit chwieje gabinetem Theresy May

autor: Bartłomiej Niedziński10.07.2018, 07:28; Aktualizacja: 10.07.2018, 07:34
Brexit, Wielka Brytania

Negocjacje z Unią miały się zakończyć jesienią, w najgorszej wersji z końcem roku, a nowe wybory i powoływanie nowego rządu oznaczałoby, że nie będzie żadnej szansy na dotrzymanie tych terminów.źródło: ShutterStock

Nawet jeśli premier nie zostanie odwołana, to i tak w praktyce nie będzie mogła skutecznie rządzić krajem.

Odejście z rządu Theresy May dwóch kluczowych ministrów, którzy najmocniej kontestowali z preferowaną przez nią ostatnio wizję miękkiego brexitu, tylko pozornie wygląda na zwycięstwo brytyjskiej premier. W rzeczywistości jest odwrotnie – pozycja May jest słabsza niż kiedykolwiek od momentu, gdy latem 2016 r. przejęła kierowanie Partią Konserwatywną oraz rządem, i wydaje się, że to nie ona będzie wyprowadzała za niespełna dziewięć miesięcy Wielką Brytanię z Unii Europejskiej.

Theresa May od kilkunastu miesięcy z coraz większą trudnością próbowała utrzymać kruchą równowagę między zwolennikami twardego i miękkiego brexitu. Takie balansowanie było konieczne, bo rząd i tak nie ma stabilnego zaplecza parlamentarnego – większość ma tylko dzięki poparciu małej północnoirlandzkiej partii DUP. A skrajne frakcje konserwatystów, czyli radykalni zwolennicy brexitu oraz zwolennicy jego maksymalnego złagodzenia bądź nawet zatrzymania, są na tyle liczne, że rebelia którejkolwiek z nich pozbawiałaby May możliwości rządzenia. Stąd też w wąskim gabinecie ministrów odpowiedzialnych za resorty bezpośrednio związane z wyjściem z Unii, May utrzymywała równowagę sił. Ubocznym skutkiem tego balansowania było jednak to, że ponad rok od momentu rozpoczęcia negocjacji z UE brytyjski rząd nie potrafił przedstawić spójnej wizji tego, jak wyobraża sobie przyszłe relacje z Brukselą. Udało się to dopiero w piątek wieczorem, gdy gabinet przyjął wspólną deklarację w sprawie dalszych negocjacji. Jednak już kilkadziesiąt godzin później cały ten plan się zawalił. Najpierw, w niedzielę wieczorem, rezygnację złożył minister ds. brexitu i główny negocjator w rozmowach z Unią David Davis, a wczoraj po południu także minister spraw zagranicznych Boris Johnson. Obaj uważają, że rządowa strategia jest zbyt dużym rozwodnieniem brexitu w stosunku do tego, czego domagali się wyborcy w referendum.


Pozostało 43% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie