statystyki

Bogate złoża węglowej spychologii: Czemu Polska nie zablokowała przemytu antracytu z Donbasu

autor: Michał Potocki, Karolina Baca-Pogorzelska17.04.2018, 07:40; Aktualizacja: 17.04.2018, 07:55
Antracyt wydobywany na terenie kontrolowanej przez Rosję Ługańskiej Republiki Ludowej nielegalnie trafia do Polski. I nie napotyka na swojej drodze żadnych przeszkód

Antracyt wydobywany na terenie kontrolowanej przez Rosję Ługańskiej Republiki Ludowej nielegalnie trafia do Polski. I nie napotyka na swojej drodze żadnych przeszkódźródło: ShutterStock

Ani w Warszawie, ani w Brukseli nie zrobiono nic, by zablokować handel antracytem z Donbasu. Choć są narzędzia, aby walczyć z przemytem

DGP opisywał, jak separatyści z Zagłębia Donieckiego sprzedają do Polski antracyt nielegalnie wywożony z kontrolowanej przez Rosję części Ukrainy. Zareagowali Amerykanie, którzy dodali do list sankcyjnych bohaterów naszych tekstów i część ich firm. UE i Polska nie zrobiły nic.

W październiku 2017 r. ujawniliśmy, że handlem po stronie samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) zajmował się Ołeksandr Melnyczuk, były wiceminister energetyki tego parapaństwa, a zyski trafiały do kieszeni ługańskich watażków. W mechanizm był zaangażowany szereg firm pośredniczących kontrolowanych przez Melnyczuka, a zarejestrowanych na Cyprze, w Hongkongu, Polsce, Rosji, Saint Kitts i Nevis, Wielkiej Brytanii oraz na Ukrainie.

Setki tysięcy ton antracytu trafiają do Polski koleją przez Rosję i Białoruś. Kupowały go liczne polskie firmy, które opisaliśmy. W niektórych z nich udziały mieli donbascy separatyści. Przez Polskę surowiec trafiał do innych państw UE. Z punktu widzenia Ukrainy to nielegalny eksport. Unia zaś nie nałożyła embarga na handel z separatystami, ale przewidziała zamrożenie kont „osób fizycznych lub prawnych, które przeprowadzają transakcje z grupami separatystycznymi”. O objęcie takich osób sankcjami mogą wnioskować państwa UE i szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie