statystyki

W 2019 w piłce czeka nas więcej, ale nie lepiej

autor: Michał Potocki29.12.2017, 07:04; Aktualizacja: 29.12.2017, 11:27
Kibice Euro 2016

Kibice Euro 2016źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Kuba Atys Agencja Gazeta

Euro 2016, po raz pierwszy z udziałem 24 drużyn, było zbyt długie i miało niższy poziom? Czas się przyzwyczaić – w 2019 r. czekają nas rozdmuchane piłkarskie mistrzostwa trzech innych kontynentów, a na horyzoncie majaczy już 48-drużynowy mundial.

To naturalny element rozwoju europejskiego futbolu. Nic nie pobije meczów reprezentacji narodowych, jeśli chodzi o rankingi oglądalności telewizyjnej i zainteresowanie ludzi – tłumaczył serwisowi UEFA.com w 2008 r. sekretarz generalny europejskiej federacji David Taylor, gdy podejmowano decyzję, że do Francji zjedzie się więcej zespołów niż dotychczas. Trudno ukryć, że działaczom chodzi również o pieniądze. Za Euro 2016 UEFA zanotowała 1,9 mld euro przychodów, o 38 proc. więcej niż za 16-drużynowy polsko-ukraiński turniej Euro 2012.

Mistrzostwa na naszym kontynencie rosły systematycznie. W latach 1960–1976 do finałów docierały tylko cztery drużyny, w latach 1980–1992 – osiem, a 16 dopiero od 1996 r. To zresztą jedyny powód, dla którego biało-czerwoni nie brali udziału w Euro nawet w czasach trenerów Kazimierza Górskiego, Jacka Gmocha i Antoniego Piechniczka. Otwarcie przed rokiem drzwi na mistrzostwa Starego Kontynentu dla 24 zespołów oznaczało, że w finałach miało okazję zagrać 45 proc. wszystkich kadr Starego Kontynentu. W efekcie cztery kraje mogły po raz pierwszy przyjechać na tak wielką euroimprezę: Albania, Irlandia Północna, Islandia i Walia (choć ta druga i tak by się dostała, bo wygrała swoją grupę).

Opłaciło się? Narzekania na sportowy poziom imprezy były dość powszechne.

Z drugiej strony trudno znaleźć malkonentów niepotrafiących docenić pięknej epopei Walijczyków, którzy załapali się do pierwszej czwórki, bohaterskich bojów maleńkiej Islandii, której udało się wyeliminować faworyzowanych Anglików, czy choćby skromnego 1:0 w meczu Albania – Rumunia, po którym ulice Tirany zapełniły się rozentuzjazmowanymi historycznym zwycięstwem ludźmi.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie