statystyki

Genialny uczony nie jest już bohaterem. Dla mediów jest nudziarzem

autor: Andrzej Krajewski29.12.2017, 07:04; Aktualizacja: 29.12.2017, 08:47
nauka-technologie-laboratorium

Genialny uczony nie jest już bohaterem godnym naśladowania czy bożym szaleńcem zmieniającym świat. Jest dla mediów nudziarzem, dużo mniej wartym uwagi od celebryty epatującego swoim życiem prywatnymźródło: ShutterStock

Między uczonym a hochsztaplerem są trzy zasadnicze różnice: oddanie, poświęcenie i wiara.

Nauka przegrywa walkę o rząd dusz. Zjawisko to jest o tyle zaskakujące, że żyjemy w otulinie nowoczesnych technologii i odcięcie się od nich oznaczałoby dla nas katastrofę. Ale mimo to trudno nie dostrzec postępującej utraty zaufania do nauki oraz naukowców.

Sztandarowym przykładem jest ruch antyszczepionkowy, który jak wirus zakaża coraz szersze rzesze ludzi. Narodził się za sprawą sfałszowania badań przez dr. Andrew Wakefielda, który dla sławy oraz profitów chciał koniecznie dowieść, iż trójskładnikowa szczepionka MMR przeciw odrze, śwince i różyczce wywołuje u dzieci autyzm. Fałszerstwo odkryto, lecz niczego to nie zmieniło, bo liczba wrogów szczepień rośnie, czemu towarzyszy powrót zapomnianych chorób. Podobnie ma się rzecz z ustaleniami w kwestii zmian klimatycznych. O ile dwie dekady temu przyjmowaliśmy ostrzeżenia naukowców, o tyle dziś coraz więcej z nas odrzuca rzeczy udowodnione empirycznie. Nauka zaczyna być postrzegana jako spisek służący zniewoleniu ludzi przez rządy i ograbianiu nas z pieniędzy, a głównym podejrzanym są wielkie koncerny.

Skoro tak się dzieje, to należałoby poszukać przyczyn utraty autorytetu przez naukę. Specjaliści wskazują na rewolucję informatyczną – dzięki mediom społecznościowym obrotni hochsztaplerzy potrafią znaleźć szersze grono odbiorców niż rzetelni naukowcy. W grę wchodzi też rozczarowanie tym, iż mimo postępu technologicznego nie udaje się przezwyciężyć tych zagrożeń, z którymi stykamy się na co dzień. Cóż nam po inteligentnych dronach, skoro nowotwory są wciąż śmiertelne? Jednak spośród licznych przyczyn odwrotu nauki najmniej zwraca się uwagę na społeczną rolę samych uczonych. Poza nielicznymi wyjątkami, jak np. Stephen Hawking, są oni postaciami całkowicie anonimowymi. Trybikami w machinie postępu, a ich nazwiska mówią cokolwiek tylko fascynatom. Jak na ironię w dobie niemającego precedensu rozwoju cywilizacji osoby najmocniej do tego się przyczyniające przestają oddziaływać na masową wyobraźnię. Genialny uczony nie jest już bohaterem godnym naśladowania czy bożym szaleńcem zmieniającym świat. Jest dla mediów nudziarzem, dużo mniej wartym uwagi od celebryty epatującego swoim życiem prywatnym.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • Yaa(2017-12-29 20:50) Zgłoś naruszenie 20

    Genialny uczony juz nie raz pierwszy w historii ludzkosci polega pod manipulacjami potentatow biznesu. Byl juz i Tesla i inni Kopernikowie. Nauka ta niezmanipulowana i niesponsorowana przez lobby wymiera jak rzadki gatunek

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie