statystyki

Jak tresować sędziego? W reformie wymiaru sprawiedliwości nie chodziło o jego naprawę

autor: Andrzej Krajewski01.12.2017, 07:04; Aktualizacja: 01.12.2017, 10:06
sędzia

sędziaźródło: ShutterStock

W reformie wymiaru sprawiedliwości nie chodziło o jego naprawę. Sanacji marzyła się własna kasta sędziów, którzy od razu wiedzieliby, co i jak sądzić.

Dwaj doktorzy prawa: Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński oraz magister Zbigniew Ziobro zabrali się za naprawę wymiaru sprawiedliwości. Przy czym sprowadza się ona do wymiany kadr. Nadal w całym zamieszaniu jest sporo niewiadomych. Jednak jeśli obóz władzy zachowa jednolitość oraz wygra kolejne wybory parlamentarne, to cała reszta wydaje się już bardzo prosta. Ludziom Piłsudskiego, by reedukować sędziów, nawracając ich na postawy prorządowe, acz wówczas nazywano je „propaństwowymi”, potrzeba było kilku lat. Co więcej, nie wymagało to ani nadmiernej brutalności, ani też zbyt wielkiego wysiłku.

Gniew obywateli

„Jakie są przyczyny wrzenia umysłów, w jakim znajduje się nasze społeczeństwo?” – pytał mec. Stanisław Paciorkowski na łamach miesięcznika „Droga” w kwietniu 1929 r. Przecież, dowodził, „produkcja nasza wzrasta i eksport zwiększa się i sytuacja finansowa nigdy jeszcze nie była tak pomyślna jak teraz”. Po czym dopowiadał: „Krzywdy i niesprawiedliwość są przyczyną niechęci, z których składa się brak zaufania do państwa”. Sanacyjne pismo „Droga”, redagowane przez czołowego ideologa obozu piłsudczykowskiego Adama Skwarczyńskiego, od dawna prowadziło kampanię na rzecz naprawy wymiaru sprawiedliwości w II RP. Jednak dopiero po trzech latach dzierżenia rządów przez Józefa Piłsudskiego zabrano się za to na poważnie. „Oprócz 444 prawodawców – suwerenów (posłów – red.) mamy około 3000 suwerenów sędziów” – podkreślał mecenas Paciorkowski. Wskazując, kto jest winien temu, że obywatele przestają ufać państwu.

Jednak gdy pisał te słowa, owo państwo już dobierało się do skóry „kaście suwerenów”, czym zajmował się najbardziej zaufany z prawników Marszałka Stanisław Car. To jemu Piłsudski zlecił nadzorowanie Aleksandra Meysztowicza, przedstawiciela środowisk ziemiańskich, któremu oddano tekę ministra sprawiedliwości. Także Car przygotowywał projekt nowej konstytucji, skrojonej na miarę legendy Piłsudskiego. To on dbał na co dzień, żeby tak interpretować obowiązującą ustawę zasadniczą, by wszelkie zmiany prawne następowały po myśli rządu. Wrogowie z tej racji nadali mu przezwisko – przekręcające nieco tytuł dzierżony przez Romanowów – „Jego Interpretatorskoje Wieliczestwo”. Zaś Cat-Mackiewicz pisał o Carze, iż „był to umysł elastyczny, szeroki, bystry”, dodając jednak, że „był nihilistą, dekadentem, schyłkowcem prawnym”. Nihilizm nie przeszkadzał jednak w dokładnym postrzeganiu sedna sprawy. Sanacja, chcąc radykalnie zmieniać II RP, bez oglądania się na zdanie opozycji, musiała pozyskać sędziów. Tak, aby ferując wyroki, zawsze mieli na uwadze to, czego mógłby chcieć Piłsudski lub – szerzej mówiąc – władze państwowe.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (9)

  • Jak odwracać kota ogonem(2017-12-01 08:25) Zgłoś naruszenie 5339

    Cierpienia medialnego lewaka. Obłuda to podstawa czerwonej władzy i ich mediów.

    Odpowiedz
  • Kasta poza wszelką kontrolą ??(2017-12-01 08:28) Zgłoś naruszenie 4842

    Wujek Springer takie teksty zaleca

    Odpowiedz
  • No cóż, drogi @Prawniku(2017-12-01 13:02) Zgłoś naruszenie 3338

    A dla mnie Polska wstaje z kolan, rośnie w dostatek, gospodarka odbija, bezrobocie spada. Złodzieje w togach otrzymają kontrolę społeczną, , Wiem, ze to boli, tyle kasy na marne dla ludzi pójdzie, a nie na tantiemy dla pseudo-elit Temidy.

    Odpowiedz
  • prawnik(2017-12-01 12:44) Zgłoś naruszenie 2130

    Pamiętacie wiersz "Bagnet na broń!". Ten fragment: "Są w Ojczyźnie rachunki krzywd. Obca dłoń ich też nie przekreśli." To było o sanacji. Która zaczęła od zamachu stanu, a skończyła tym, że nie uratowała Polski. Nie przepracowaliśmy klęski "sanacji". Zatarła ją wojna i PRL. I znów śmiało i radośnie wchodzimy na ścieżki prowadzące na manowce.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mirek(2017-12-01 15:12) Zgłoś naruszenie 1510

    "Ciekawe kiedy "ciemny lud" zażąda przywrócenia "kursów Duracza"? Jak w początkach Polski Ludowej -Umożliwią one każdemu,bez względu na intelekt i wykształcenie szybkie uzyskanie dostępu do zawodu sędziego.Tylko jedno byłoby niezbędne-jak w PRL-pozytywna opinia lub wniosek partii.To był sposób władz na szybie tworzenie "NOWYCH ELIT"

    Odpowiedz
  • ty(2017-12-01 10:26) Zgłoś naruszenie 1419

    pisssslamek już ujada

    Odpowiedz
  • j.(2017-12-01 21:48) Zgłoś naruszenie 87

    Chciałbym dożyć czasów, w których pomniki Piłsudskiego, ulice, place i inne różności nazwane imieniem marszałka wreszcie znikną z przestrzeni publicznej i przestaną nas straszyć powiewem dyktatorskich zapędów tego człowieka.

    Odpowiedz
  • Bert(2017-12-02 22:28) Zgłoś naruszenie 73

    A to sędzia Milewski powinien z autopsji wyjaśnić jak się tresuje sędziego...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie