statystyki

Wołający na puszczy. Białowieskiej

autor: Mira Suchodolska08.07.2017, 13:30
Puszcza Białowieska. Interwencja policji wobec ekologów

Puszcza Białowieska. Interwencja policji wobec ekologówźródło: PAP
autor zdjęcia: Artur Reszko

Spór o Puszczę Białowieską dawno wymknął się logice, a argumenty zostały zastąpione emocjami. A gdybyśmy spojrzeli na to z dystansu?

Ekoterroryści walczą z mordercami drzew – taki wniosek mógłby wyciągnąć przybysz z obcej planety, gdyby wziął na poważnie wszelkie doniesienia na temat konfliktu o Puszczę Białowieską. Zamiast debat organizuje się protesty. Zwaśnione strony szukają sojuszników i nie przebierają w środkach. Wojna trwa, przewalają się fronty, Komisja Europejska, UNESCO, brzęczą łańcuchy, warczą harvestery. Tylko o co naprawdę toczy się ta wojna? O puszczę czy może o gromadzenie młodego elektoratu, który w przyszłym roku pójdzie do urn wyborczych? A może jakieś znaczenie mają także pieniądze? Te z jednego procentu dla NGO, które muszą udowadniać swoją niezbędność, walcząc o cokolwiek, aby ktoś chciał sięgnąć do portfela. Jest jeszcze jedna ważna rzecz: ideologia. Żołnierze nie muszą wiedzieć, o co idzie gra. Mają walczyć, być wierni i wierzyć, że to po ich stronie jest słuszność.

Ale co by było, gdyby spojrzeć na to wszystko z dystansu?

Parę liczb, kilka faktów

Zacznijmy od tego, czym jest puszcza. To dobry początek, gdyż wszystkie strony konfliktu zgadzają się w jednym: to nie jest taki sobie zwykły las. To miejsce wyjątkowe. Zarówno ze względu na swoją wielkość – ponad 150 tys. ha zielonej wyspy, zwartego, acz różnorodnego lasu mającego cechy pierwotne, rozpościerającego się na terenie Polski i Białorusi (przy czym do nas należy 41 proc. tego bogactwa), jak i ze względu na różnorodność flory i fauny: 26 gatunków drzew i 55 gatunków krzewów, do tego dochodzi ponad 4000 gatunków roślin zarodnikowych, czyli porosty, mchy i grzyby. A gdyby dodać do tego pozostałe zwane naczyniowymi, wyjdzie nam kolejne tysiąc gatunków – od widłaków do stokrotek – z czego 61 jest prawnie chronionych. W tym zielonym oceanie żyją różne stworzenia. Te wielkie i łagodne – jak żubr czy łoś, a także te drapieżne, jak wilki. Są też te całkiem maleńkie. Jak kornik drukarz, który jest bohaterem negatywnym całego bałaganu.


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (7)

  • Kto za kornikiem ten ' hop, hop, hop '(2017-07-08 16:01) Zgłoś naruszenie 53

    Odkąd żyję to wiem, iż z kornikiem się w polskich leśnictwach walczyło poprzez wyręb zasiedlonych tak drzew. Raptem słyszę ,że "profesory" nie leśniki zabierają głos w obronie kornika.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2017-07-08 16:58) Zgłoś naruszenie 34

    kornik należy do totalnej opozycji, a ma tą zaletę, że nie zakosi składek i nie może bredzić bez sensu

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ********* kontra Leśnicy(2017-07-08 20:07) Zgłoś naruszenie 22

    Lewackie Media są ******************* A korni Las żre... Chodzi o to by kornik żżarł Polską Puszczę i by Polakom nic nie zostało....

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie